Broker informacji

Broker informacji to osoba, która za opłatą wyszukuje i udostępnia informacje. Ten zawód narodził się stosunkowo niedawno w wyniku rozwoju technik transmisji informacji. Zadaniem brokera jest wyławianie z internetu najistotniejszych informacji wg ściśle określonego kryterium oraz ich ocena. Analiza i opracowanie pozyskanych danych jest tutaj niezwykle istotne. To właśnie strategia wyszukiwawcza oraz trafność doboru źródeł informacji stanowi o jego sile.
Infobroker musi gwarantować, że udzielona przez niego informacja jest najwyższej jakości. Udzielając klientowi informacji niejako ją akredytuje, firmuje swoim nazwiskiem tak, jak notariusz, autor książki czy też broker giełdowy, któremu ufamy, powierzając zakup najlepszego pakietu akcji. Trzeba pamiętać, iż informacje zebrane i dostarczone przez infobrokera służą zwykle jako podstawa do podjęcia ważnych decyzji w firmie. Popełnionych błędów zazwyczaj nie da się łatwo spostrzec, ale ich konsekwencje mogą być drastyczne. Można zatem powiedzieć, że porażka rynkowa klienta brokera informacji, to również porażka infobrokera.

Predyspozycje
Najistotniejszą sprawą w tej branży jest umiejętność organizacji pracy. Potrzebna jest również wyobraźnia, kreatywność i sposób myślenia zmierzający do maksymalnego skrócenia czasu i kosztów dotarcia do danych. Niezbędna jest odpowiedzialność i rzetelność charakterystyczna dla branży dziennikarskiej.

Broker to pośrednik, ale o szczególnym charakterze. Jak wszyscy działający w mediach, zdaje sobie sprawę, że informacja to towar, często bardzo kosztowny. Broker działa samodzielnie lub w ramach firmy, która zajmuje się sprzedażą usług zbierania i przetwarzania informacji lub też pośrednictwem w takiej sprzedaży.
Profesja brokera informacji zyskała ostatnio na atrakcyjności ze względu na fakt, że firmom nie bardzo opłaca się zlecać takie zadania swoim pracownikom, ponieważ nigdy nie dorównają oni specjalistom pod względem skuteczności. A że rozwój kontaktów gospodarczych i handlowych wymusza na firmach ciągłą aktywność w dostępie do informacji o konkurencji, rynkach zbytu, nowinkach technologicznych, powstał specyficzny rynek pracy dla brokerów informacji.

Jak zostać brokerem informacji?
Choć jest to zawód nowy, pojawiła się już możliwość podjęcia studiów na tym kierunki bądź w ramach specjalności i zdobycia zawodu. Swą ofertą służą uczelnie niepubliczne: Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy Jana Kochanowskiego w Kielcach, Wyższa Szkoła Umiejętności Społecznych w Poznaniu, Wyższa Szkoła Społeczno-Ekonomiczna w Warszawie, Wyższa Szkoła Handlowa w Radomiu, a także Wyższa Szkoła Gospodarki w Bygdoszczy. Ta ostatnia uruchomiła studia podyplomowe na kierunku broker informacji.
We wszystkich szkołach niepublicznych nie ma egzaminów wstępnych.
Program studiów obejmuje takie przedmioty, jak: socjologia kultury, podstawy teorii komunikacji, standardy cywilizacji europejskiej, logika praktyczna, socjologia grup społecznych, elementy filozofii, podstawy marketingu, komunikacja medialna, public relations oraz podstaw prawa, w tym prawa własności intelektualnej. Zwykle na trzecim roku wchodzą przedmioty czysto specjalistyczne, które wraz z pracą dyplomową nadają szlif profesjonalnemu brokerowi. Jest tu informacja naukowa, internet i nowe formy komunikacji, filozofia komunikacji, komunikacja artystyczna, międzykulturowa, badania opinii publicznej, metody pozyskiwania i przetwarzania informacji.
Obecnie w zawodzie pracuje wiele osób bez wykształcenia kierunkowego. Czasami mają za sobą studia na bibliotekoznawstwie bądź informacji naukowej. Kształcą się i poszerzają wiedzę samodzielnie.

Gdzie do pracy?
W Polsce działają już firmy brokerskie, nie dają one jednak zbyt wielkich szans na zatrudnienie. Broker informacji na tym etapie popularności profesji może jedynie próbować się organizować samodzielnie, czyli założyć firmę.
Może swoje usługi proponować branżom biznesowym i przemysłowym, firmom marketingowym, producentom oprogramowania, wydawcom, literatom i dziennikarzom oraz kancelariom prawnym, firmom farmaceutycznym, a nawet bankom.

Zarobki
Są zróżnicowane: od 1500 do 3500 zł w firmach. Pracując samodzielnie można zarobić więcej, bo informacja z roku na rok drożeje. Ale podstawą są tu systematyczne zlecenia na wyszukiwanie informacji.

Komentarze (11)

  • infobroker

    A właśnie, że branża jest rozwinięta! Na zachodzie rozwijała się, gdy u nas jeszcze był komunizm. Pracować możesz w firmie lub jako wolny strzelec; poczytaj więcej artykułów na ten temat. Ja to akurat studiowałam, miałam informację prawną, medyczną, pedagogiczną, biznesu... Na każdych zajęciach poznawaliśmy inne wyszukiwarki. Na koniec semestru miałeś coś wyszukać. I np. znasz 10 wyszukiwarek prawnych. W której szukać? Aaa, sam sobie radź! W trakcie semestru masz polecenie, byś nie w Google, ale w PubMed, Tez-Mesh lub GBL wyszukał np.: 1. Publikacje o chirurgii wtórnej nadczynności przytarczyc. Mają to być prace kliniczne wydane w ostatnich trzech latach w języku angielskim. 2. Odszukaj publikacje o chorobach wywoływanych przez wirusy z rodziny Paramyxoviridae. Interesują cię tylko publikacje w języku polskim oraz te, które dotyczą zapobiegania tym chorobom. 3. Odszukaj historyczne artykuły dotyczące etycznych aspektów tzw. wspomaganego samobójstwa. Pytań mogło być np. 20 i było na to 14 dni (podpowiem Ci, że Tez-Mesh i GBL dostępne miałam tylko na uczelni, a PubMed jest w języku angielskim). Z inf. biznesu na zaliczenie miałam wyszukać szkoły języków obcych (każdy dostał inne województwo), w Panoramie firm, Yellowa Pages i Książce telefonicznej, Sprawdzić czy są w Krajowym Rejestrze Sądowym i Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Podać dokładny adres, kod, ulica, nr lokalu, telefon, adres www, NIP, REGON, KRS, właściciela szkoły, datę wpisu do rejestru... a w Dzienniku Gazety Prawnej, Parkiecie i Rzeczpospolitej wyszukać artykuły o szkołach j. obcych. Podać tytuł, autora artykułu, nr, stronę www... To tak dla przykładu, więc nie wiem gdzie tu czas i miejsce na nudę.
    10.07.2013
  • cheryl

    Powiem szczerze, że nie wiem dużo na ten temat. Widocznie ta branża nie jest jeszcze aż tak bardzo rozwinięta. Ale z tego co tutaj czytam wydaje mi się to bardzo interesujące. Praca polegająca na siedzeniu w necie i wyszukiwaniu informacji jest mało męcząca :P ale zdaję sobie sprawę, że nie kończy się tylko na wyszukiwaniu ale trzeba przeanalizować zebrane dane. Zarobki też są niezłe więc wydaje mi się, że praca jak najbardziej w porządku ;)
    03.11.2012
  • misiu

    jak na tyle roboty to z zarobkami 1500-3500zł szału nie ma...
    03.11.2012
  • stillnot

    Chyba najlepszym rozwiązaniem jest tutaj freelance, niemniej to nie daje płynności i stałości. Generalnie dla ludzi, którzy po prostu lubią szperać w necie to to praca nie jest. Tu trzeba się wyuczyć podstawowych spraw z zakresu analizy danych zastanych, rozumieć target i procesy rynku. W dodatku dochodzi efekt alienacji pracownika od wytworów jego pracy i konieczne okulary :)
    27.10.2012
  • patka

    chyba nie dasz rady połączyć tego zajęcia z inna pracą bo jest ono dość czasochłonne, żeby mieć prace musisz być naprawdę dobrym w tym co robisz i poświęcać temu sporo czasu co koliduje z innymi obowiązkami
    28.09.2012
  • kretkkaa

    Nigdy wcześniej nie słyszałam o takim zawodzie ale brzmi to dość interesująco, ciekawe tylko czy tą pracę dałoby sie połączyć z jakąś inna jest zarobki nie są zadowalające...
    14.08.2012
  • HRspecjalista

    Jedna z nowych, postmodernistycznych rodzajów praca. Myślę, że po socjologii, zwłaszcza twardej, można śmiało się tutaj odnaleźć. Ja generalnie wyszukuję dane w internecie lepiej niż policja śledcza badająca sprawy hackerskie etc, ale nie poszedłbym na to. Zbyt dużo zależy od "szczęścia" i zbyt mało popularne jest to u nas w Polsce. Najgorzej z tą właśnie " płynnością" zatrudnienia
    30.04.2012
  • Anda

    To też coś w stylu monitoringu mediów. Raz miałam okazję załapać się do takiej pracy. Praca mozolna i nudna. Ciągle to samo. Czasem można szukać jakiś informacji na temat jednego produktu. Czasem trwa to kilka godzin i staję się bardzo nudnym zajęciem. Więc jeśli piszecie, że ciekawe to niestety muszę powiedzieć, że to nie prawda. Jesli chodzi o zaroki to marne bo 1500 zł jakieś mi wyszło..
    19.04.2012
  • yeti

    czy można pracować zdalnie? z domu?
    05.01.2012
  • mm

    I ja nie słyszałam. Brzmi fajnie, chyba mogłabym tak działać zawodowo.
    04.01.2012
  • Jarosław

    ciekawy zawód. Szczerze mówiąc nawet nie slyszałem o tym zawodzie i jestem wdzieczny, że mogłem tutaj o nim przeczytac
    03.01.2012