Studiuję i dziennikarstwo i komunikację społeczną - rozmowa z Julią Tryzno, studentką Uniwersytetu Kard. St. Wyszyńskiego w Warszawie

Jak wspominasz maturę?

Ojej, kiedy to było? Dokładnie nie pamiętam wszystkiego, ale do głowy przychodzi mi stres przed ogłoszeniem wyników. Sama matura nie była szczególnie łatwa, ale można było przez nią przebrnąć. Najwięcej boleści żołądka przyniosła mi matematyka i WOS, na których najbardziej mi zależało.

Dlaczego wybrałaś studia na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna?

Lubię pracować z ludźmi, rozmawiać z nimi, jestem dociekliwa. Zawsze marzyłam o takich studiach i to mną kierowało przy ich wyborze.

Czy ktoś doradzał Ci w wyborze studiów i uczelni?

Nie, to była moja indywidualna decyzja. Słyszałam tylko opinie na temat kierunku i uczelni. Rozmawiałam oczywiście na ten temat z różnymi osobami, szukałam informacji w internecie, ale ostateczną decyzje podjęłam zupełnie sama.

Jak wyglądają zajęcia na dziennikarstwie?

Wykłady odbywają się u nas zazwyczaj w auli, gdzie mieści się mnóstwo studentów. Wtedy cały kierunek ma zajęcia razem. Ćwiczenia są w mniejszych grupach i są oczywiście ciekawsze. Mają bardziej interesującą specyfikę, bo musimy coś sami robić, więcej się dzieje, działamy razem, np. : uczymy się doszukiwać źródeł informacji, krytycznie patrzeć na przekazy medialne, tworzymy konferencje, zbieramy różne materiały prasowe. Jestem bardzo ciekawa jak będzie, kiedy przyjdzie czas na bardziej praktyczne zajęcia. Na razie, niestety, przeważa teoria.

Które przedmioty wydają Ci się najbardziej interesujące, a które sprawiają najwięcej kłopotu?

Lubiłam public relations, rzecznictwo prasowe, marketing medialny, podstawy prawa dla dziennikarzy. Najwięcej kłopotu sprawiła mi etyka, nauki o komunikowaniu czy historia, ale to ze względu na nadmiar nauki i wymagania do egzaminu.

Gdybyś jeszcze raz miała dokonać wyboru uczelni i kierunku studiów, to decyzja byłaby taka sama czy inna?

Myślę, że taka sama.

Zastanawiasz się nad swoją przyszłością zawodową? Gdzie chciałabyś pracować?

Jasne, że się zastanawiam, co ze mną będzie. Każdy chyba wie, że po dziennikarstwie niełatwo jest znaleźć pracę typowo w branży, zgłasza, gdy ma się wysokie oczekiwania wobec potencjalnego pracodawcy. Moim marzeniem jest praca w telewizji w charakterze reporterki.

Masz jakiś sprawdzony sposób na sesję?

Dopiero jedna sesja za mną. A recepta? Kawa, kawa, kawa … i jeszcze raz kawa. A dla równowagi spore dawki magnezu, skutecznie wyplukiwanego ze studenckich przemęczonych organizmów.

Jak radzisz sobie ze stresem przed egzaminami?

Próbuję o tym nie myśleć i głęboko oddycham, kiedy dostaję kartkę z pytaniami. Uspokajam się tym, że są drugie terminy, chociaż na szczęście do tej pory udało mi się wszystko zaliczyć za pierwszym razem.

Co najbardziej podoba Ci się w mieście, w którym studiujesz?

Wszystko. Zakochałam się w Warszawie. Ludzie, miejsca, klimat, imprezy… Jest wspaniale, cudownie, niesamowicie, klimatycznie. Naprawdę podoba mi się to wszystko.

Mieszkasz w akademiku, u rodziny czy w wynajętym mieszkaniu?

Wynajmuję mieszkanie razem z przyjaciółką.

Jak spędzasz czas wolny? Masz jakieś pasje, którym poświęcasz każdą wolną chwilę?

Zwykle wychodzę gdzieś ze znajomymi. Kiedyś poświęcałam się fotografii, ale czar prysnął, kiedy zaczęłam się uczyć do matury i teraz ciężko mi się do tego zabrać. Piszę też do portali internetowych, czytam, odpoczywam, imprezuję. Każdy wie, jak wygląda życie studenta, ja takie właśnie prowadzę.

O czym najczęściej rozmawiasz ze znajomymi?

Aktualnie o wakacjach. Jeśli chodzi o sprawy studiów, to o praktykach, o tym, co z nami będzie, skąd weźmiemy notatki i jak zdamy sesję.

Jakie masz plany na wakacje?

Praktyki, praca, wyjazd za granicę - to tak w dużym skrócie. Na szczegóły przyjdzie czas po pomyślnie zdanych egzaminach. Wówczas będzie co świętować.

O czym marzysz?

Marze o tym, żeby być szczęśliwą i spełnioną kobietą. Prywatnie i zawodowo.

(god)