Wywiad

Jak wspominasz maturę?

Jako laureatka olimpiady z polskiego nie musiałam podchodzić do egzaminów z tego przedmiotu. Wiedziałam już, że na pewno dostanę się na studia. Pamiętam, że na maturze z matematyki i historii było mi okropnie zimno, bo siedziałam pod oknem. Utkwiły mi też w pamięci tłumy przerażonych ludzi w kolejce po odbiór wyników. Wówczas wydawało mi się wtedy, że nie może być nic bardziej okropnego. Ale wtedy jeszcze nie zaznałam sesji…

Dlaczego wybrałaś Międzywydziałowe Indywidualne Studia Humanistyczne?

Zadziałała tak zwana opinia, czyli dobra reklama polonistki, niewiarygodnie inspirującej osoby, która miała na tym kierunku kilku wychowanków. Wydawało mi się, że będę się rozwijać, uczyć wszystkiego wg upodobań i chłonąć wiedzę przez następnych pięć lat.

Czy ktoś doradzał Ci w wyborze studiów i uczelni?

Jestem typem Zosi - Samosi, więc decyzję podjęłam sama. Wizyta na drzwiach otwartych tylko mi pomogła w podjęciu decyzji.

Jak wyglądają zajęcia na MISH?

Wybrałam fakultety filologiczne i humanistyczne, które momentami bywają nudne. Dużo czyta się tekstów, również na zajęciach. Jest sporo pisania, ale oglądamy też filmy czy nagrane spektakle teatralne. Nudną formę często ratuje osobowość wykładowcy albo ciekawa dyskusja, bo to dobre miejsce na dywagacje i polemiki.

Które przedmioty wydają Ci się najbardziej interesujące, a które sprawiają najwięcej kłopotu?

Nie lubię kobył historycznych, do których zaliczam historię teatru oraz historię literatury polskiej. Mam natomiast świadomość, że są konieczne i trzeba je przejść. Uwielbiam za to poetykę, historię sztuki oraz teatr współczesny.

Gdybyś jeszcze raz miała dokonać wyboru uczelni i kierunku studiów, to decyzja byłaby taka sama czy inna?

Tego nie jestem pewna. Być może wyjechałabym do Warszawy. Na razie podoba mi się to, co robię w Poznaniu. A jeśli mi się znudzi, to wyjadę w ramach programu MOST i już.

Zastanawiasz się nad swoją przyszłością zawodową? Gdzie chciałabyś pracować?

Chciałabym być kuratorem albo menadżerem projektów artystycznych. Zdaję sobie sprawę, że same studia do tego nie wystarczają, więc sporo działam poza nimi.

Masz jakiś sprawdzony sposób na sesję?

Zwykle dużo się uczę nocami, piję hektolitry melisy, histeryzuję przez telefon mamie i chłopakowi, a na koniec i tak nie jest źle - przynajmniej do tej pory tak było.

Jak radzisz sobie ze stresem przed egzaminami?

Wcale sobie nie radzę. To wysoce niewłaściwe, wiem o tym, ale jestem mało odporna na stres. Męczę się wtedy okropnie, a moje otoczenie cierpi jeszcze bardziej.

Co najbardziej podoba Ci się w mieście, w którym studiujesz?

Lubię Poznań. To naprawdę ładne miasto. Podobają mi się odrestaurowane kamienice i to, że jest dużo zieleni. Poza tym Poznań jest dobrze skomunikowany i można bez problemu wyjść na miasto wieczorem. Do tego wielki wybór miejsc do imprezowania.

Mieszkasz w akademiku, u rodziny czy w wynajętym mieszkaniu?

Akademik. Niekiedy uciążliwa sprawa, ale nigdy nie jest się samotnym.

Jak spędzasz czas wolny? Masz jakieś pasje, którym poświęcasz każdą wolną chwilę?

Teatr, teatr, teatr. Jestem tam kilka razy w tygodniu. Kiedyś nawet pracowałam jako wolontariusz. Żywo interesuje mnie wszystko, co jest z teatrem związane. Nie tylko to zresztą, szeroko pojmowana kultura też.

O czym najczęściej rozmawiasz ze znajomymi?

Czasami po prostu plotkujemy. Wymieniamy się opiniami na różne tematy. Rozmawiamy niekiedy o sztuce, streszczamy sobie filmy, książki czy spektakle, ale też analizujemy własne życie uczuciowe.

Jakie masz plany na wakacje?

To jest pierwszy rok, kiedy niczego nie planuję. Chciałabym pracować gdzieś, pewnie w rodzinnej Bydgoszczy. Ale na razie nawet nie mam pomysłu, w jakim charakterze. Nie wiem też, czy nie będzie czekać mnie kampania wrześniowa.

O czym marzysz?

Chciałabym mieć barkę na wodzie i na niej mieszkać, być freelancerem i mieć rudego kota.

(god)