Choroba Hashimoto, a niedoczynność tarczycy. Czy to jest to samo? - opowiada dr n. med. Katarzyna Kocbuch, dziekan Wydziału Fizjoterapii i Nauk o Zdrowiu Wyższej Szkoły Zdrowia w Gdańsku.

Jednym z zauważalnych problemów zdrowotnych obecnych czasów jest wzrost zachorowalności na choroby o podłożu autoimmunologicznym, wśród których prym wiedzie choroba Hashimoto, czyli autoimmunologiczne zapalenie tarczycy, dotyczące znacznie częściej kobiet niż mężczyzn. Jest to choroba, która rozwija się latami i przez długi czas nie daje żadnych objawów klinicznych. Ostatnim jej stadium jest hipotyreoza, czyli niedoczynność tarczycy, spowodowana destrukcją komórek tarczycy, które odpowiadają za produkcję hormonów T4 i T3 - istotnych dla prawidłowego metabolizmu organizmu.

Objawy takie jak: przybieranie na wadze (mimo diety i ćwiczeń), ciągłe uczucie zmęczenia i chłodu, a także suchość i bladość skóry, wypadanie włosów są spowodowane zbyt niskim stężeniem tych hormonów we krwi. Niestety często się słyszy, że te dwa pojęcia - „choroba Hashimoto” i „niedoczynność tarczycy” używane są jako synonimy, co jest oczywiście błędem.

Przyczyn niedoczynności tarczycy jest więcej (np. niedobór jodu w diecie) i wiele z nich można wyeliminować, tym samym powracając do zdrowia (co jest niemożliwe w przypadku Hashimoto). Podłoże autoimmunologiczne potwierdza obecność specyficznych przeciwciał przeciwko białkom związanych z komórkami tarczycy (anty-TPO i anty-Tg), obecność nacieków limfocytarnych na tkance tarczycy w badaniu USG oraz obniżona echogeniczność tego narządu.

Jeżeli jednak badanie poziomu hormonów tarczycy T4 i T3 oraz TSH (hormonu przysadki pobudzającego do pracy komórki tarczycy) będzie się wykonywać profilaktycznie, można bardzo szybko wykryć pierwsze etapy choroby. Już przy podwyższonym TSH, kiedy T4 i T3 są jeszcze w normie (więc nie obserwuje się objawów niedoczynności tarczycy), należałoby zrobić badania w kierunku Hashimoto. Po uzyskaniu pozytywnego wyniku jest szansa, że wprowadzając odpowiednią dietę z utrzymaniem prawidłowych poziomów witaminy D oraz selenu, ograniczeniem spożywania jodu (zwłaszcza z soli jodowanej), utrzyma się na stałe stan subklinicznej hipotyreozy lub znacznie spowolni rozwój tej choroby.

W związku z tym należy pamiętać, że stwierdzenie Hashimoto to nie jest wyrok, ale niedoczynność tarczycy na tle Hashimoto już niestety tak i skazuje na konieczność monitorowania stężeń hormonów tarczycy i przyjmowania ich syntetycznych zamienników do końca życia.

Wyższa Szkoła Zdrowia w Gdańsku kształci na kierunkach dietetyka, fizjoterapia, kosmetologia oraz na studiach podyplomowych. Obecnie prowadzi rekrutację na rok akademicki 2019/2020.

Uczelnia stwarza niepowtarzalną okazję, aby uczyć się od najlepszych specjalistów. Absolwenci Wyższej Szkoły Zdrowia są cenionymi na rynku specjalistami, a sama uczelnia coraz silniej identyfikowana jest jako centrum kształcenia wykwalifikowanych pracowników z obszaru nauk o zdrowiu.

Wyższa Szkoła Zdrowia jako ważny ośrodek kształcenia fizjoterapeutów, kosmetologów i dietetyków ukierunkowana jest na rozwój, dlatego nieustannie poszukuje nowych wyzwań i nowoczesnych rozwiązań. Uczenia stawia na wysoką jakość kształcenia i promuje zdrowy styl życia.