Nauczyciel

Nauczyciel to specjalista przygotowany do prowadzenia pracy dydaktyczno-wychowawczej w szkołach różnego szczebla, placówkach wychowawczych, instytucjach oświatowych. Znaczenie słowa w powszechnym odbiorze sytuuje ten zawód raczej w szkolnictwie podstawowym, gimnazjalny lub średnim, rzadziej w wyższym. Nauczyciele akademiccy nie muszą mieć bowiem przygotowania pedagogicznego. Nauczyciel w szkole podstawowej lub średniej musi spełniać ostrzejsze wymogi formalne i profesjonalne, począwszy od wykształcenia kierunkowego po przygotowanie pedagogiczne.

Predyspozycje
W tym zawodzie kluczowe są predyspozycje interpersonalne i społeczne. Nie ma dobrych nauczycieli bez umiejętności nawiązywania kontaktu, bez otwartości na problemy innych, bez wyobraźni i wiedzy na temat tych, których się uczy. Temu zawodowi powinna towarzyszyć pasja, bo wymaga on zaangażowania większego niż w innych profesjach. Chwiejność, brak zdecydowania, niejasność sądów i myślenia, brak umiejętności zdobywania przywództwa w grupie oraz nieokreślony system wartości wróżą kandydatowi na nauczyciela nienajlepiej.
Ważna zdolność empatii i umiejętności przekazu werbalnego. Ideałem byłby rodzaj charyzmy, która wyraża się autorytetem osiąganym w grupie uczniów. Nie oznacza to jednak poczucia nieomylności. Współczesna szkoła nie jest już miejscem prowadzenia wykładów ex cathedra, lecz raczej dyskusji i wspólnego rozwiązywania problemów.
Do tego dochodzi gruntowna wiedza zawodowa i pedagogiczna. Trzeba też zaliczyć kurs pedagogiczny (zajęcia z pedagogiki, psychologii, metodyki nauczania, praktyki w szkole), by posiadając dyplom szkoły wyższej na dowolnym kierunku zostać nauczycielem.

Status społeczny

Pozycja społeczna nauczyciela w Polsce nie jest tak wysoka, jak w krajach zachodnich. Wiąże się to głównie z poziomem wynagrodzeń osiąganych przez nauczycieli, ale nie tylko. Kwalifikacje zawodowe znaczą tu także sporo. W ostatnich latach w Polsce powstają szkoły elitarne, gdzie nauczyciel posiada wysoką pozycję społeczną, jest szanowany i godziwie wynagradzany.

Jak zostać nauczycielem?
Przed kandydatem do tego zawodu jest ściśle określona droga, czyli odpowiednie studia. Można wybrać jedną ze szkół pedagogicznych, które specjalizują się w kształceniu nauczycieli. Druga opcja to ukończenie studiów na uniwersytecie, politechnice, akademii ekonomicznej czy w szkole niepublicznej, plus zdobycie kwalifikacji pedagogicznych.
Kandydat na nauczyciela rozpoczyna więc studia na kierunku, którym jest zainteresowany, pod warunkiem, że posiada on specjalność nauczycielską. Dla przykładu, nauczyciel języka polskiego powinien studiować polonistykę o profilu nauczycielskim, nauczyciel matematyki - matematykę nauczycielską (czasem łączoną z informatyką), wreszcie nauczyciel wychowania fizycznego - wychowanie fizyczne na jednym z AWF-ów.
Oczywiście studia np. na politologii czy stosunkach międzynarodowych, które nie mają specjalności nauczycielskiej, choć gwarantują zdobycie wiedzy merytorycznej niezbędnej do prowadzenia takiego przedmiotu, jak historia czy wiedza o społeczeństwie, przydają się w szkole, o ile ma się również dyplom studium pedagogicznego zaświadczający ukończenie kursu.
Ściślejsze wymagania obowiązują natomiast nauczycieli nauczania początkowego, którzy muszą ukończyć specjalność pedagogiki wczesnoszkolnej w ramach kierunku pedagogika. Ta praca wymaga bowiem nieco innych umiejętności i predyspozycji niż praca z dziećmi starszymi.

Gdzie do pracy?
Nauczyciel może pracować w szkołach podstawowych, gimnazjalnych, ponadgimnazjalnych, choć to nie jedyne miejsca pracy dla niego. Znajduje też zatrudnienie w zakładach opiekuńczych, które prowadzą zajęcia szkolne, bądź w jednostkach zamkniętych. Miejscem zatrudnienia nauczyciela może być szkolnictwo niepubliczne, instytucje edukacyjne, placówki prowadzące kursy i szkolenia. Może wreszcie prowadzić indywidualnie korepetycje albo założyć firmę edukacyjną.

Zarobki
Zarobki nauczycieli nie należą do wysokich, zwłaszcza na początku pracy. Z latami znacznie wzrastają, choć i tak nie są adekwatne do umiejętności i nakładu pracy. Podstawą pensji nauczyciela jest tzw. wynagrodzenie zasadnicze. Zależy ono od stopnia awansu i od kwalifikacji. Do tego dochodzą dodatki. Uzależnione są albo od indywidualnej sytuacji nauczyciela, a także od tego, w jakiej pracuje gminie, ponieważ wielkość niektórych dodatków ustalają samorządy. Dodatków jest kilkanaście. Dodatek stażowy (za wysługę lat) wynosi 1 procent wynagrodzenia zasadniczego za rok stażu, ale nie więcej niż 20 procent. Dostaje się też dodatek za pracę po godzinach. Za nadgodziny otrzymuje się 75 procent stawki zasadniczej. Jest też dodatek motywacyjny, zależny od gminy, a także dodatek za wychowawstwo (z reguły kilkadziesiąt złotych). Nauczyciele mają też trzynastki, nagrody jubileuszowe oraz zniżki na PKP.

Komentarze (44)

  • belferka

    Nauczyciele nie mają już tak źle - nauczyciel dyplomowany pracujący na pełnym etacie + nadgodziny + nauczanie indywidualne + wychowawstwo + dodatek motywacyjny to miesięcznie jakieś 3,5 tys. (lub więcej) złotych, ponadto zawsze może dorobić korepetycjami, a raz w roku dostaje tzw. trzynastkę i świadczenia urlopowe, np. w czasie wakacji, może też liczyć na różne dofinansowania - kursów, szkoleń, wyjazdów wakacyjnych dzieci. Najważniejsze w tej pracy jest to, że się ma co miesiąc pewny i stały dochód, jeśli dyrektor zatrudnił nauczyciela na czas nieokreślony.
    14.02.2014
  • Tamara

    Mówcie sobie co chcecie, jak to nauczyciel ma dobrze, ile wolnego itd. Ale nawet nie wiecie ile taka praca pochłania czasu wolnego, ile dostarcza stresu... Zatrudnijcie się w szkole, zrozumiecie o czym mówię ;))
    27.05.2013
  • Ada

    Miałam w swoim życiu sporo styczności z nauczycielami, jeden nam (jako klasie) pasował i chcieliśmy pracować , a inny nie potrafił tudzież nie chciał z nami nawiązać kontaktu i było jak było, wiadomo. Jeden potrafi wbić cokolwiek do głowy i robi to umiejętnie, inny przynudza. :) nie trafi się na idealnego nauczyciela i bardzo jest trudno stać się idealnym nauczycielem i znaleźć wspólny język z młodzieżą :)
    27.03.2013
  • Angel

    Powiem jedno - jak ktoś ma prawdziwe powołanie i podejście do uczniów to niezależnie od czasów sobie poradzi. Z młodzieżą po prostu trzeba umieć rozmawiać
    07.02.2013
  • sofia

    kiedyś to się nauczyciela szanowało, co powiedział, było święte. i w tamtych czasach mogłabym uczyć dzieci, bo one się bały, uczyły i wykonywały polecenia, były bardziej zdyscyplinowane. a teraz? robią co chcą, szczególnie gimnazjalistów ciężko okiełznać. być nauczycielem w XXI wieku jest czymś strasznym!!
    01.02.2013
  • aha

    Ja pamiętam jak zmieniło się moje życie jak przeszłam z gimnazjum do liceum.. W gimnazjum był ogromny hałas, niedojrzali chłopcy, którym zależy tylko na popisywaniu się albo na jakiś głupotach ;p w liceum w miarę spokój, już "mądrzejsze" podejście do nauki.. I nauczyciele spokojniejsi ;p gimnazjum to jest najgorszy wiek i nauczyciele w gimnazjum mają najgorzej
    17.11.2012
  • irek

    W liceum zależy im na maturze, albo na tym, żeby nie wyrzucili ich ze szkoły. Szkoła średnia równa się z odpowiedzialnością. Uczniowie są dojrzali i sami decydują za swoją przyszłość.
    07.11.2012
  • robi

    najgorszy przypadek to pracować w gimnazjum, tam młodzież jest najgorsza, w LO już jest lepiej, uczniowie starsi, zależy im zeby zdać maturę..
    03.11.2012
  • Arturro

    Odbywałem półroczny staż w jednym z gimnazjów. Nie miałem większych problemów. Wiadomo, że znalazł się taki jeden w klasie, który potrafił zakłócić lekcję ale w sumie było dobrze. Dzieciaki same zgłaszały się do tablicy, rozwiązywali zadania... A ja byłem dumny widząc ich postępy i chęci. Nie taka ta młodzież straszna jak się wydaje :)
    30.10.2012
  • opinion

    Patrząc na dzisiejszą młodzież, jej zachowanie i zapał do nauki odechciewa mi się wszystkiego. Bycie nauczycielem i wpajanie wiedzy do głowy na siłę mija się z celem. Teraz sytuacja w szkołach wygląda tak, że to nauczyciele biegają za dziećmi i zmuszają je do nauki... Nie ma sensu męczyć się tak bardzo za tak małe pieniądze...
    28.10.2012
  • lola

    wakacje z pewnością nauczyciele mają najdłuższe. ale nie wiem czy wiecie, również w wakacje pracują ;) co chwila są posiedzenia rady, zebrania... a biurokracji jest tyle, że w głowie się nie mieści. Nauczyciel wraca z pracy i ma stertę prac do sprawdzenia i ocenienia, jakieś dokumenty do przygotowania i rozmyślanie jak poprowadzić następną lekcję ;) więc aż tak bezstresowy zawód to nie jest.. :)
    09.10.2012
  • trutu

    a podobno nauczycielom jest tak bardzo źle....pensje małe, uczniowie straszni, mnóstwo pracy w domu....jakoś mi sie w to wierzyć nie chce...
    04.10.2012
  • hilaryy

    szkoda, ze inny pracownicy budżetówki nie mają 3 miesięcy wakacji, nie zarabiają 4,5 tys brutto i nie kończą pracy od 15...
    19.09.2012
  • karol

    to ciekawe dlaczego nauczyciele ciągle tylko narzekają jak to maja źle...jakie to zarobki są małe, młodzież nie do wytrzymania, mnóstwo pracy w domu...
    04.09.2012
  • natka

    nie zgadzam się z `gui` po pierwsze zarobki nauczycieli średnio wynoszą 3.5tys na rękę, a nie wydaje mi się to mało po drugie jeśli patrzysz na nauczyciela, który pracuje na pół etatu to pewnie pracuje tez jeszcze w innej szkole, znam mnóstwo takich przypadków po trzecie nauczyciel ma łącznie niecałe 4 miesiące wakacji, jak żaden inny zawód(wakacje letnie, zimowe, przerwy świąteczne, dni nauczyciela) nie wspominając o wolnej każdej sobocie i niedzieli(czego np nie mają lekarze, pielęgniarki, policjanci czy strażacy) rację masz co do uczniów, są bardziej nieznośni niż kiedyś, bo dawniej panował rygor w szkołach, teraz każdy uczeń domaga się swoich praw, zapominając o obowiązkach, ale jakiś minusy muszą być...
    23.08.2012
  • gui

    Zarobki nauczyciela to jakaś porażka. Nie wiem dlaczego akurat ten zawód tak mało zarabia? Kompletnie nie zgadzam się z tym, że powinno tak być. Każdy wie jaka jest młodzież dzisiaj. Na dodatek taki nauczyciel nieraz nie ma nawet całego etetu. Widać to po ich planie zajęć. Nie jest lekko, to już wykładowcy na uczelniach mają więcej a studenci są chyba już lepszymi słuchaczami niż gimnazjaliści
    14.05.2012
  • matrina

    młode nie nie nie. Ja mam porównanie młode i starsze i zdecydowanie te drugie. Wieksze doświdczenie i te młode dziecioszki maja wiekszy respekt wobec starszych osób. Czesto młode osoby są traktowane tak na luzie i nie maja autorytetu niestety :/ szkoda bo teraz duzo osob idzie na pedagogike wczesnoszkolna
    12.05.2012
  • kaska

    a ja właśnie uważam, że młode soby lepiej sprawdzają się na tym stanowisku. Taka starsza osoba to nie ma w sobie wigoru i siły no i w ogóle wydaje mi się, że gorzej sobie radzi. ja byłabym za tym aby nauczycielki to były młode osoby po studiach a nie jakies babcie na emeryturze...
    11.05.2012
  • kafka

    Młode nauczycielki właśnie nic nie wiedzą o nauczaniu. Nie są zbyt dośwadczone i nie mają często kompetencji. Nie wspomnę już o tym jak młoda nauczycielka i do tego atrakcyjna pracuje w gimnazjum. To dopiero musi być porażka. Nie wiem jak w ogólę można młode nauczycielki zatrudniac do szkoły gimnazjalnej?
    07.05.2012
  • Aga N

    Jak młoda nauczycielka pozwolę napisać sobie parę zdań na ten temat chociaż przeważnie nie udzielam się na forach internetowych. Zacznę od zarobków. Nie są one zbyt wysokie, aby pensja była normalna - mówię tutaj ok 2500 zł to trzeba znaleźć dodatkową pracę. Czasami jest tak , że w jednej szkole mamy tylko z 100 godzin łącznie nauki na poziomie każdej z klas. Nie mamy często wakacji tak jak sadzicie, bo mamy inną dodatkową pracę i tak to wygląda. Na dodatek cięzko dojść do ładu z co niektórymi uczniami. W domu zawsze przed lekcjami trzeba się przygotować do jej prowadzenia. A sprawdzanie sprawdzianów i kartkówek? Nie wiecie nic o tej pracy, jest ciężko
    05.05.2012
  • Gacek

    Nauczycielka od angielskiego w naszej szkole 12 zł na h . Nie wiem czy to dużo czy mało. Jednak sądząc po godzinach jakie wyrabia w naszej szkole to dość niewiele. Ale chyba daje jeszcze korki. lecz nie wiarze z naszej budy
    04.05.2012
  • Gosiak

    Sama ostatnio byłam w gimnazjum i wiem jak to wygląda. Szczerze współczuję, może wtedy jeszcze w ten sposób o tym nie myślałam, ale teraz faktycznie jak pomyślę to było ostro czasami. Ci nauczyciele to chyba musieli mieć mocne nerwy. Czasami leciałby pomarancza nawet w ich stronę podczas wigilii klasowej no masakra
    03.05.2012
  • Jaska

    Popieram gimnazjum to chyba najgorszy okres. Nie wiem skąd właśnie tak się dzieje, Ci chłopcy, którzy myślą, że są dorośli wręcz śmieszne. No ale wiaodmo bunt, okres dojrzewania. Jakoś trzeba sobie to tłumaczyć. A nauczycielkom gimnazjów szczerze współczuję, tam są największe jazdy, sama pamietam jak to było
    01.05.2012
  • porażka

    Nauczyciel to w gruncie rzeczy fajna sprawa, zwłaszcza w liceum, gdzie łatwo o korepetycje, bo bez nich raczej ciężko się utrzymać. Z drugiej strony jak pomyślę, że miałbym być nauczycielem w gimnazjum, to krew mnie zalewa na samą myśl.. tak rozpuszczonych dzieci to nigdzie nie ma. Porażka systemu szkolnictwa, ewidentnie.
    30.04.2012
  • Beciak

    A tam przesadzacie, moja poprzednia wychowawczyni była od j.angielskiego i pracowała w szkole i na targach także zarabiała nie najgorzej. Wiedzie jej się do dzisiaj dobrze. Także nie ma reguły i tez nie dobrze jest patrzec tylko w jednym kierunku, że tylko w szkole będziemy siedzieć i uczyć. Trzeba mieć też pomysł na siebie i nie siedzieć bezczynnie w tej szkole! :)
    30.04.2012
  • Sonia

    Nauczyciele są biedni w dzisiejszych czasach i taka jest prawda. Nie dość, że zarobki nie są zadowalające to muszą użerać się z takimi gimnazjalistami np. Ile się słyszy w jaki sposób traktuje się tych nauczycieli w szkołach. Ile filmików można znależć w necie co się dzieje na lekcjach to jakas paranoja. Ta młodzież to jakaś pomyłka
    25.04.2012
  • Poga

    profesor to inna działka. ja studiuje psychologie i moja prof to ma dopiero zarobki. Nie dośc, że kedyś wspominała, że ma ok 35 zł za godzinę, a normalnie na studiach dziennych prowadzi od rana zajęcia to i na zaocznych czasem. ma swój prywatny gabinet jako psycholog i tam przyjmuje. Ona to jest specjalistką i jest bardzo dobra. U niej za wizytę to nie wiem ile sie płaci ale na bank dużo bo jest dość znana. Nie dość, że ma takie zarobki to jest bardzo bardzo fajna, fajnie się ubiera normalnie babka pierwsza klasa
    24.04.2012
  • Boni

    Jeśli chodzi o uczelnie wyższe no to stawki są różne. Nam nasz profesor mówił, że czasem to mają 20 zł/ h Więc można sobie zarobić. No ale taki profesor to też ma już odpowiedni staż pracy. No i przede wszystkim ma tytuł, który już do czegoś zobowiązuje. Także jesli chodzi o zwykłego nauczyciela to na bank gorzej mają bo wiem, że moja sąsiadka to w dwóch miejscach pracuje
    23.04.2012
  • Beata

    uwierz Patryk, że nic sie nie zmieniło. Ja uczę francuskiego w liceum i przychodzę na 3 godzinki dziennie do pracy. Można powiedzieć, że ja sobie dorabiam po prostu. Stwierdziłam, że albo zmienie pracę albo wezmę jakaś dodatkową tak żeby dopasować sobie te godziny, ale nie jest to takie proste.
    21.04.2012
  • Patryk

    małe zarobki. Nie wiem dlaczego takie oblężenie jest na kierunki pedagogiczne? Co motywuje do pójścia tam? Długie wakacje czy co? Chyba każdy wie jak płaca nauczyciela wygląda. Na dodatek taki nauczyciel to siedzi w tej szkole tylko parę godzin dziennie. Siano nie jest za wysokie prawda? czy się coś zmieniło?
    20.04.2012
  • Jadzia

    Ja miałam wychowawce faceta! I co? fajnie było. Miał takie poczucie humoru, że było śmiesznie. Był bardzo stanowczym człowiekiem i zawsze naszych klasowych łobuzów umiał ustawić do pionu. Ja akurat miło wspominam tego nauczyciela a uczył Historii. Jeśli chodzi o kwestę nauczyciela mężczyznę to pewnie zależy od predyspozycji, niektórzy to tylko nadają się do samochodów hehe
    19.04.2012
  • Ośka

    Antek daj spokój. Piszesz tak bo to Twoja żona i chyba zbyt bardzo się o nią martwisz. To może nauczyciele to powinni być faceci co? Może oni mają większą odporność na stres w takim razie?
    17.04.2012
  • Antek

    ośka piszesz, że nauczycielki w klasach od 1 do 3 mają fajnie? Co przez to chciałaś powiedzieć? Skąd masz takie informacje bo tego nie rozumiem. Wcale nie jest tak kolorowo uwierz mi. Moja żona codziennie przychodzi z pracy wykończona. Nie wiesz chyba co to za ciężka praca codziennie zajmować się gromadą dzieciaków. Nie dość, że jej pensja nie przekracza 2tys to musi znosić nieprzyjemności ze strony rodziców, którzy mają ciągle jakieś pretensje. Zawsze rodzić będzie miał jakieś pretensje, nie dogodzimy każdemu. Na wywiadówkach jest najgorzej, nie jest to bułka z masłem. Rodzice potrafią nawet się doczepić, że temat rysunku to moja rodzina a nie wymarzone wakacje, I taka jest rzeczywistość. Często sami nie mają czasu aby się zająć swoim dzieckiem i wymagają tego od mojej żony - nauczycielki
    16.04.2012
  • pani frau

    Jestem nauczycielką od niedawna, uczę w szkole podstawowej i chwilami mam już dosyć, ale zdarzają się momenty, gdzie ogarnia mnie niesamowita radość...Z doświadczenia jako uczennica wiem, że dobry nauczyciel to normalny człowiek, dlatego staram się w pracy traktować swoich podopiecznych jak własne dzieci, na które czasem krzyknę i wymagam od nich dużo, ale bardzo kocham i chcę dla nich jak najlepiej...
    21.01.2012
  • Bobik

    Ja też chciałem zostać nauczycielem, ale WF-u. Fajna sprawa to może być jak dla mnie przyjemne z pożytecznym :)
    09.01.2012
  • UL

    Szkoda że nie wybrałam tego zawodu po maturze. Teraz, po kilku latach chciałabym zostać nauczycielem biologii. Uczyć jest super :)
    07.01.2012
  • ośka

    Nauczycielki od 1 do 3 fajnie mają. Z takimi dziecmi pracować to sama przyjemność :)
    05.01.2012
  • nat

    praca sama w sobie fajna, uczniowie grzeczni jak się ich odpowiednio ustawi. na pewno dla odpornych na stres ale i pomysłowych. Dobry nauczyciel zawsze będzie pożądany. zarobki dobre od mianowanego w górę
    04.01.2012
  • Jadzi

    od matmy zawsze są najgorsze... Nie wiem czemu ale zawsze tak trafiałam i mam takie zdanie. Nie wiem ja tam matmy w ogóle nie umiem...
    04.01.2012
  • Grzechu

    panie nauczycielki są przeważnie z małym poczuciem humoru :P_
    03.01.2012
  • Beatka

    ja jestem nauczycielka w moim gimnazjum, sama do niego chodziłam. Nie jest praca ciężka, lecz trzeba mieć wiele cierpliowści i samozaparcia :)
    02.01.2012
  • Basiek

    Fajnie bo są wolne wakacje, święta - trzeba szukac dobrej szkoly to wtedy praca jest godna pozazdroszczenia
    29.12.2011
  • Fifka

    To prawda nie jest łatwo. Nie mówiąc o zarobkach ....
    28.12.2011
  • belka

    Tylko od 1 do 3 ewentualnie. Jak widziałam to co się zdarzało nieraz na lekcjach np. Matmy w gimnazjum to sama byłam przerażona. Nauczyciele mają ciężkie życie
    27.12.2011