Finansuję studia – czy mam prawo wymagać dobrych ocen od dziecka?
„Płacę za twoje studia, więc oczekuję dobrych ocen” – to zdanie pada w wielu domach. Rodzice inwestują w edukację dziecka, pokrywają czesne, wynajem mieszkania, wyżywienie, podręczniki i codzienne wydatki. Nic więc dziwnego, że chcą widzieć efekty tej inwestycji. Pojawia się jednak pytanie: czy finansowanie studiów daje rodzicowi prawo do wymagania konkretnych wyników w nauce?
Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Rodzic może oczekiwać zaangażowania, odpowiedzialności i rozsądnego podejścia do nauki. Trudniej jednak uznać, że samo finansowanie studiów daje prawo do żądania określonej średniej czy kolejnych piątek.
Jakie oczekiwania może mieć rodzic finansujący studia?
Rodzic finansujący studia ma prawo oczekiwać od dorosłego dziecka odpowiedzialności, zaangażowania i rozsądnego wykorzystywania otrzymywanej pomocy. Nie oznacza to jednak, że samo finansowanie edukacji daje prawo do wymagania konkretnych ocen, ponieważ na wyniki wpływa wiele czynników, a oceny nie zawsze odzwierciedlają wysiłek. Najważniejsze jest więc ustalenie jasnych zasad wsparcia i rozmawianie przede wszystkim o podejściu do nauki, a nie wyłącznie o wysokości średniej.
Dla rodzica finansowanie studiów często oznacza coś więcej niż comiesięczny przelew. To wieloletni wysiłek, oszczędności i rezygnacja z części własnych potrzeb. Rodzic może więc mieć poczucie, że skoro dziecko otrzymuje taką możliwość, powinno ją maksymalnie wykorzystać.
Z perspektywy dziecka sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej. Studia nie są prostym „produktem”, który można kupić za określoną kwotę. Na wyniki wpływają zdolności, trudność kierunku, sposób prowadzenia zajęć, zdrowie, sytuacja osobista, stres czy konieczność łączenia nauki z pracą.
Dobra ocena nie zawsze jest więc najlepszym miernikiem wysiłku. Student może poświęcać wiele godzin na naukę, a mimo to uzyskiwać przeciętne wyniki. Inny może osiągać bardzo dobre oceny przy znacznie mniejszym nakładzie pracy.
Czy rodzic może stawiać warunki?
Finansowanie studiów może wiązać się z ustaleniem pewnych zasad. Nie musi oznaczać bezwarunkowego finansowania wszystkiego przez cały okres studiów.
Rodzic może powiedzieć: „Będę opłacać mieszkanie i utrzymanie, ale oczekuję, że będziesz regularnie chodzić na zajęcia i podchodzić do egzaminów”. Możliwe jest także ustalenie, że w przypadku notorycznego niezaliczania przedmiotów rodzina usiądzie wspólnie i zastanowi się nad dalszym planem.
To coś innego niż stwierdzenie: „Jeśli nie będziesz mieć średniej 4,5, przestaję ci pomagać”.
Pierwsze podejście opiera się na odpowiedzialności i wspólnych ustaleniach. Drugie może prowadzić do traktowania ocen jako formy rozliczenia finansowego.
Warto rozmawiać o wysiłku, a nie tylko o rezultacie
Jednym z największych problemów związanych z presją na oceny jest sytuacja, w której dziecko zaczyna postrzegać rodzicielskie wsparcie jako nagrodę za sukces.
Jeżeli komunikat brzmi: „Skoro płacę za studia, masz mieć piątki”, dziecko może zacząć odczuwać, że jego wartość zależy od wyników. Z czasem nauka przestaje być sposobem zdobywania wiedzy, a staje się obowiązkiem wykonywanym po to, aby uniknąć rozczarowania rodzica.
Znacznie bardziej konstruktywne może być pytanie: „Czy robisz wszystko, na co cię stać?” albo „Czy jesteś zadowolony z tego, jak wykorzystujesz tę możliwość?”.
Taka rozmowa pozwala oddzielić wynik od zaangażowania.
Dorosłe dziecko to nie uczeń szkoły podstawowej
Warto również pamiętać, że student jest zazwyczaj osobą dorosłą i stopniowo przejmuje odpowiedzialność za swoje życie. Rodzic może pomagać finansowo, ale pomoc nie powinna automatycznie oznaczać pełnej kontroli nad decyzjami dziecka.
Wybrany kierunek studiów, sposób nauki czy przyszła ścieżka zawodowa należą przede wszystkim do młodego człowieka. Rodzic ma prawo mieć swoje zdanie, ale finansowe wsparcie nie powinno być traktowane jako sposób na przejęcie kontroli nad dorosłym dzieckiem.
Nie oznacza to jednak, że rodzic musi finansować każdą decyzję. Może przecież określić granice swojej pomocy. Istotne jest tylko, aby zostały one jasno przedstawione i były możliwie przewidywalne.
Co zamiast wymagania konkretnej średniej?
Dobrym rozwiązaniem może być wspólne ustalenie zasad finansowania studiów. Zamiast koncentrować się wyłącznie na ocenach, można porozmawiać o kilku kwestiach:
- regularnym uczestniczeniu w zajęciach,
- przystępowaniu do egzaminów i zaliczaniu przedmiotów,
- informowaniu rodziców o poważnych problemach na studiach,
- rozsądnym gospodarowaniu przekazywanymi pieniędzmi,
- podejmowaniu pracy, jeśli jest to możliwe i nie koliduje z nauką,
- reagowaniu na sytuację, w której wybrany kierunek okazuje się nietrafiony.
Takie zasady są bardziej elastyczne niż wymaganie konkretnej średniej. Pozwalają również uwzględnić fakt, że nie każdy student ma takie same możliwości i predyspozycje.
A co, jeśli dziecko rzeczywiście się nie stara?
To osobny problem. Jeśli student regularnie opuszcza zajęcia, nie przygotowuje się do egzaminów, nie zalicza kolejnych semestrów, a jednocześnie oczekuje od rodziców nieograniczonego finansowania, rodzic ma pełne podstawy, aby zapytać, czy dalsza pomoc ma sens.
W takiej sytuacji problemem nie są jednak same oceny. Problemem jest brak odpowiedzialności.
Można powiedzieć: „Nie oczekuję samych piątek. Chcę jednak widzieć, że traktujesz studia poważnie i że pieniądze, które w nie inwestujemy, rzeczywiście ci służą”.
To komunikat znacznie różniący się od szantażu emocjonalnego.
Finansowanie studiów jest pomocą, nie umową o wyniki
Rodzic ma prawo oczekiwać wdzięczności, odpowiedzialności i szacunku dla własnego wysiłku. Ma również prawo zdecydować, ile i przez jak długo chce finansować edukację dorosłego dziecka.
Nie oznacza to jednak, że pieniądze automatycznie dają mu prawo do wymagania określonych ocen.
W zdrowej relacji warto rozdzielić dwie kwestie: „Czy moje dziecko dobrze wykorzystuje otrzymywaną pomoc?” oraz „Czy osiąga wystarczająco wysokie oceny?”. To nie zawsze jest to samo.
Czasami student z przeciętną średnią naprawdę ciężko pracuje i rozwija się w swoim kierunku. Innym razem ktoś z bardzo dobrymi ocenami może jednocześnie traktować studia powierzchownie albo wybierać je wyłącznie po to, by spełnić oczekiwania rodziców.
Dlatego zamiast pytać wyłącznie o oceny, warto zapytać o coś ważniejszego: czy młody człowiek bierze odpowiedzialność za swoją przyszłość?
Jeżeli odpowiedź brzmi „tak”, kilka czwórek zamiast samych piątek nie musi oznaczać porażki. A jeśli odpowiedź brzmi „nie”, nawet najlepsza średnia nie rozwiązuje problemu.
Nie wiesz, jakie wybrać studia?
Poznaj dokładnie różne Typy studiów oferowane na polskich uczelniach.
Wybierz najlepszy dla siebie Kierunek studiów oraz uczelnię, która ma go w ofercie.
Nasza Wyszukiwarka uczelni, kierunków, typów studiów ułatwi podjęcie decyzji kandydatowi na studia.
Zobacz, jak wygląda Rekrutacja na studia, poznaj zasady naboru na wybraną uczelnię
Katalog zawodów to miejsce, gdzie opisujemy różne profesje, w tym zawody przyszłości
Sprawdź mniejsze i większe Miasta akademickie wraz z ich ofertą edukacyjną
Może już teraz planujesz Studia podyplomowe? Wybór programów ze wszystkich dziedzin jest imponujący.
Fot. Magnific
Powiązane treści
Mój syn/córka jest już studentem – jak zmienić relację z dzieckiem?
Czy rodzic powinien dzwonić do dziekanatu w sprawie swojego dziecka?
Pierwszy rok studiów – czego rodzic może się spodziewać?
Studia płatne – kiedy warto za nie zapłacić?
Jakie błędy najczęściej popełniają rodzice w trakcie wyboru studiów przez dziecko?
Czy rok przerwy przed studiami to dobry pomysł?
Studia prestiżowe czy zgodne z zainteresowaniami dziecka?
Studia w innym mieście – ile to kosztuje? Przewodnik po studenckim budżecie





























































































































































