Studiuję towaroznawstwo - rozmowa z Dominikiem Borkowskim, studentem Politechniki Łódzkiej.

Jak wspominasz maturę?

Były momenty dobre i złe. Jak każdy pisałem przedmioty obowiązkowe: matma, język polski, język obcy. Dodatkowo, ponieważ byłem na profilu biologiczno-chemicznym, pisałem na poziomie rozszerzonym biologię i chemię. Maturę można uznać za udaną, mimo małego incydentu ze strony nauczyciela, ale dziś już nie chcę tego rozpamiętywać.

Dlaczego wybrałeś studia na kierunku towaroznawstwo?

Wybierając te studia brałem pod uwagę dwa czynniki. Po pierwsze, były to studia dzienne inżynierskie, na czym mi zależało. Po drugie zaś, towaroznawstwo uważałem za kierunek z dużymi perspektywami i możliwościami zawodowymi.

Czy ktoś doradzał Ci w wyborze studiów i uczelni?

Studia ostatecznie wybrałem sam. Ale wcześniej, będąc jeszcze w liceum, rozmawiałem na ten temat z nauczycielami oraz znajomymi.

Jak wyglądają zajęcia na towaroznawstwie?

Zacznę od wykładów, na których siedzimy, słuchamy i notujemy. Na ćwiczeniach prowadzący zajęcia starają się z nami rozmawiać, proponują różnego rodzaju ćwiczenia, które pod koniec oceniają. Z kolei zaś laboratoria, które osobiście najbardziej lubię, wyglądają w ten sposób, że dostajemy instrukcje i na podstawie tych poleceń mamy do wykonania rożnego rodzaju doświadczenia, które mają na celu przybliżenie i lepsze zrozumienie teorii, o której wcześniej na wykładach była mowa. To właśnie na laboratoriach dostajemy największe pole popisu własnych umiejętności.

Które przedmioty wydają Ci się najbardziej interesujące, a które sprawiają najwięcej kłopotu?

Wszystkie przedmioty uważam za interesujące, Wychodzę z założenia, że na każdych zajęciach dowiaduję się nowych rzeczy, zdobywam wiedzę i umiejętności. O to na studiach chodzi, żeby się rozwijać.

Gdybyś jeszcze raz miał dokonać wyboru uczelni i kierunku studiów, to decyzja byłaby taka sama czy inna?

Po dłuższym zastanowieniu odpowiem, że nie zmieniłbym decyzji. Bardzo mi odpowiadają te zajęcia oraz klimat panujący na Politechnice Łódzkiej.

Zastanawiasz się nad swoją przyszłością zawodową? Gdzie chciałbyś pracować?

Wstępnie wiem, w jakiej specjalizacji chciałbym się kształcić. Mam jeszcze dwa lata, aby dokonać ostatecznego wyboru, więc cały czas jestem otwarty na nowe możliwości i branże.

Masz jakiś sprawdzony sposób na sesję?

„Nie ma spiny, są następne terminy” – ta świadomość nieco rozluźnia. A tak na serio, to nie mam sprawdzonego sposobu na sesję. Najsensowniejsze wydaje się przysiąść i nauczyć, żeby zaliczyć i cieszyć się z wyniku.

Jak radzisz sobie ze stresem przed egzaminami?

Pomagają mi w tym znajomi i ich rewelacyjne poczucie humoru. Staram się nie rozmawiać na temat sesji, nie wałkować tematu egzaminów, tylko odreagować z przyjaciółmi. Próbuję pozytywnie myśleć o tym, że zdam. Według mnie pozytywne myślenie to już połowa sukcesu.

Co najbardziej podoba Ci się w mieście, w którym studiujesz?

Klimat studencki oraz sami studenci nadają Łodzi charakter, dodają koloru i czynią to miasto piękniejszym.

Jak spędzasz czas wolny? Masz jakieś pasje, którym poświęcasz każdą wolną chwilę?

Wolny czas spędzam ze znajomymi, spotykamy się, wychodzimy do klubów studenckich. Dodatkowo należę do AZS, gdzie trenuję piłkę nożną, która jest moją pasją od zawsze.

O czym najczęściej rozmawiasz ze znajomymi?

Rozmawiamy o tym, co wydarzyło się podczas zajęć. Opowiadamy sobie śmieszne historie. Planujemy, jak spędzić wolny czas.

Jakie masz plany na wakacje?

Zamierzam znaleźć dorywczą pracę, aby później wyjechać ze znajomymi na wakacje. Czyli najpierw wysiłek, później przyjemności.

O czym marzysz?

Chyba tak, jak każdy, aby po studiach mieć ciekawą pracę i ułożyć sobie dobrze życie.

(god)