Studiuję stosunki międzynarodowe - rozmowa z Adrianem Trzepaczem, studentem UAM w Poznaniu

Jak wspominasz maturę?

Zacznijmy może od polskiego. Po 3 latach czytania wszystkich lektur świata, uczenia się o przeróżnych autorach okazało się, że wstrzelenie się w klucz to zupełnie co innego, niż mówiono na lekcji. Nauczyłem się z Internetu schematu, jak interpretować wiersz, efekt – 84% z tekstu, którego na oczy nigdy wcześniej nie widziałem. Pamiętam także matematykę i stres, jaki mnie ogarnął podczas jej pisania. Plany na studia wisiały na włosku… Ale 40% dało radę. Najbardziej dumny byłem z angielskiego. Podstawa była banalna, ale rozszerzenie okazało się zupełnie innym językiem… Cały rok sumiennie się uczyłem i sukces osiągnięty.

Dlaczego wybrałeś studia na kierunku stosunki międzynarodowe?

Interesuję się polityką, chciałem studiować coś, co wiąże się z naukami politycznymi, a politologia wydała mi się mniej przyszłościowa. Wiec stanęło na stosunkach międzynarodowych.

Czy ktoś doradzał Ci w wyborze studiów i uczelni?

Nie, był to całkowity spontan. Perwszy raz w życiu do Poznania przyjechałem dopiero z teczką i dokumentami.

Jak wyglądają zajęcia na stosunkach międzynarodowych?

Na wykładach czasem się śpi, czasem śmieje, ale ogólnie jestem zadowolony. Staram się ich nie opuszczać. Studiowanie w Poznaniu jest dla mnie szansą, szkoda jej nie wykorzystać, wybierając np. siedzenie w domu na facebooku. Na ćwiczeniach, gdy jesteś przygotowany, to jest o czym rozmawiać z prowadzącym. Gdy jednak zdarzy się (bardzo rzadko) wiedzieć mniej, to ratuję się wtedy ostatnią, tzw. oślą ławką i z zegarkiem w ręku próbuje wtopić w tłum.

Które przedmioty wydają Ci się najbardziej interesujące, a które sprawiają najwięcej kłopotu?

Podoba mi się ekonomia. Najtrudniejsze są międzynarodowe stosunki polityczne.

Gdybyś jeszcze raz miał dokonać wyboru uczelni i kierunku studiów, to decyzja byłaby taka sama czy inna?

Ta sama.

Zastanawiasz się nad swoją przyszłością zawodową? Gdzie chciałbyś pracować?

W dużej korporacji z ogromnym wyposażeniem. Nie wykluczam kariery politycznej, a przynajmniej próby wzięcia w niej udziału. Lubię aktywność społeczną, dużo działam i nie planuję, że gdzieś, kiedyś, w przyszłości będę kandydował.

Masz jakiś sprawdzony sposób na sesję?

Kawa. Najlepszą porą na naukę jest noc, a już najlepiej noc przed egzaminem. Ważne jest, aby robić przerwy w nauce, nie starać się wkuć wszystkiego na siłę, tylko bardziej zrozumieć. Świeże powietrze dobrze wpływa na efektywność nauki.

Jak radzisz sobie ze stresem przed egzaminami?

Na początku się stresowałem, ale szybko zrozumiałem podstawowe hasło na studiach „bez spiny, są drugie terminy”.

Co najbardziej podoba Ci się w mieście, w którym studiujesz?

Klimat w Poznaniu jest wspaniały. Jest czysto i bardzo dobra komunikacja miejska, dużo zieleni.

Mieszkasz w akademiku, u rodziny czy w wynajętym mieszkaniu?

Akademik.

Jak spędzasz czas wolny? Masz jakieś pasje, którym poświęcasz każdą wolną chwilę?

Lubię gotować. Uprawiam sport. Staram się też działać samorządowo.

O czym najczęściej rozmawiasz ze znajomymi?

O tym, co mnie ciekawego spotkało, jak minął dzień, obgadujemy znajomych ze studiów. W akademiku często wieczorne pogawędki zamieniają się w poważne życiowe rozkminy o sensie istnienia czy o planach na przyszłość. Ale ostatnio moje tematy kręcą się wokół jednej osoby…

Jakie masz plany na wakacje?

Raczej praca, ale wiadomo, ze na odpoczynek też przyjdzie czas. Mam tylko dużą nadzieję, że nie będę musiał się uczyć do tzw. kampanii wrześniowej.

O czym marzysz?

O wyjeździe do USA, chciałbym mieć też szczęśliwą rodzinę.

(god)