Studiuję prawo - rozmowa z Michałem Bejdą, studentem Uniwersytetu Warszawskiego

Jak wspominasz maturę?

Dużo strachu o nic. Trochę zarwanych nocy, stresu, ale bez problemu zdałem na poziomie pozwalającym mi jeszcze z zapasem dostać się na studia stacjonarne. Wybrałem język polski, angielski, WOS oraz filozofię na poziomie rozszerzonym. Byłem finalistą olimpiady filozoficznej, więc nie musiałem pisać matury. Warto inwestować czas w olimpiady, bo są łatwiejsze, niż się wydaje.

Dlaczego wybrałeś prawo?

Świadomie wybrałem prawo, ponieważ daje mi najszersze możliwości rozwoju i wyboru pracy. Mogę oczywiście zostać prawnikiem, ale także pracować w telewizji, gazecie, banku, otworzyć własne przedsiębiorstwo, prowadzić szkolenia z zakresu NLP, couchingu lub zostać instruktorem sportów typu narciarstwo i żeglarstwo. Do wyboru, do koloru. Ponadto na kierunku takim, jak prawo, można poznać wiele ciekawych i wyróżniających się osób, nawiązać przydatne kontakty lub przyjaźnie na całe życie.

Czy ktoś doradzał Ci w wyborze studiów i uczelni?

Mama jeszcze przed liceum namawiała mnie na klasę biochemiczną, a potem na weterynarię, ponieważ od zawsze miałem dużo wspólnego ze zwierzętami. Fakt, że chemia i biologia szły mi lepiej niż historia czy język polski, ale kierunki ścisłe zawężają możliwość wyboru zawodu. Mój starszy brat Piotr obecnie kończy prawo i opierając się na jego doświadczeniach doszedłem do wniosku, że pójdę na ten sam kierunek.

Jak wyglądają zajęcia na prawie?

Obowiązkowe są jedynie ćwiczenia oraz wf dla studentów stacjonarnych. Mamy możliwość uczestniczenia w lektoratach, konwersatoriach, wykładach specjalizacyjnych oraz ogólnouniwersyteckich. Przedmioty na studiach prawniczych poszerzają horyzonty oraz dają potrzebne do zaliczenia roku punkty ECTS. Charakterystyka zajęć zależy od prowadzącego: niektóre to dyskusja, a inne monolog wykładowcy. Do tego zajęcia bywają podparte prezentacją albo ciekawymi filmikami.

Które przedmioty wydają Ci się najbardziej interesujące, a które sprawiają najwięcej kłopotu?

Chyba najbardziej kłopotliwa dla wszystkich studentów prawa jest logika prawnicza - działania matematyczne na słowach. Dla niektórych to nowe spojrzenie na zagadnienie konstrukcji językowych, dla innych absurd. Za niepotrzebne uważam część przedmiotów historycznych, jak powszechna historia państwa i prawa, czy historia państwa i prawa polskiego. Natomiast interesujące jest dla mnie prawo rzymskie i wstęp do prawoznawstwa. Czekam jednak niecierpliwie na przedmioty takie jak: prawo konstytucyjne, prawo cywilne i karne, czyli coś, co jest aktualne i dotyczy nas wszystkich.

Gdybyś jeszcze raz miał dokonać wyboru uczelni i kierunku studiów, to decyzja byłaby taka sama czy inna?

Decyzja byłaby taka sama. Również wybrałbym prawo na Uniwersytecie Warszawskim.

Zastanawiasz się nad swoją przyszłością zawodową? Gdzie chciałbyś pracować?

Codziennie się nad nią zastanawiam. Obecnie z bratem rozwijamy pewien biznes, ale na razie nie mogę powiedzieć, co to jest. Chciałbym mieć pracę, która daje dużo swobody w zakresie podejmowania decyzji, elastyczność czasową, możliwość podróżowania, kontaktu z ludźmi i oczywiście dobre pieniądze. Nie mam na razie sprecyzowanych planów. Jest dużo możliwości. Zobaczę, co życie przyniesie.

Masz jakiś sprawdzony sposób na sesję?

Niespecjalnie. Trzeba się skupić na nauce, nie rozpraszać niczym innym i zaliczyć egzaminy.

Jak radzisz sobie ze stresem przed egzaminami?

W ogóle się nie stresuję. Jak mówi studencie porzekadło: „Nie ma spiny, są drugie terminy. Trzecie i czwarte też są.” Mówię sam sobie, że tak czy inaczej zdam te egzaminy. W życiu już ich trochę miałem, będę miał jeszcze więcej. Zatem nie widzę sensu, żeby się stresować. Don’t worry, be happy.

Co najbardziej podoba Ci się w mieście, w którym studiujesz?

Warszawa daje szerokie możliwości rozwoju. Ludzie maja tutaj inną mentalność. Pochodzę z 35 tysięcznego miasta, gdzie rówieśnicy różnie podchodzą do jednostek wykazujących się ponadprzeciętną ambicją lub inicjatywą. Do tego większość ludzi w małych miastach zna się osobiście, z widzenia lub historii innych osób (nie zawsze zgodnych z prawdą). Tutaj można zachować większą anonimowość, poznać ludzi swojego pokroju, iść na kurs tańca, sztuk walki, do teatru, opery. Nie ma praktycznie żadnych ograniczeń. Lubię też atmosferę Starego Miasta.

Mieszkasz w akademiku, u rodziny czy w wynajętym mieszkaniu?

Wynajmuję mieszkanie z dwiema koleżankami.

Jak spędzasz czas wolny?

Jestem kinomaniakiem. Oglądam zatem wiele filmów i seriali. Gram również na akordeonie guzikowym i jeżdżę konno. Ale ostatnio większość wolnego czasu poświęcam rozwijaniu swojego biznesu.

O czym najczęściej rozmawiasz ze znajomymi?

Krócej byłoby powiedzieć, o czym nie rozmawiam. Poruszam ze znajomymi kwestie wszelkiej maści: wspólne pasje, studia, relacje międzyludzkie, polityka, kultura, sztuka. To też zależy od znajomych, z którymi rozmawiam.

Jakie masz plany na wakacje?

Najpierw dwa tygodnie na Mazurach jako komandor żeglarskiego rejsu wędrownego. Potem na cały miesiąc ma przylecieć do mnie przyjaciel z wymiany z USA, który gościł mnie już dwa razy. Chcę pokazać mu najpiękniejsze miejsca w Polsce i zapoznać z naszą tradycją. Może zorganizuję rejs do Chorwacji, ale to nie jest jeszcze pewne.

O czym marzysz?
Marzę o osiągnięciu szczęścia. Chciałbym się spełnić w życiu na różne sposoby: nie musieć martwić się o jutro, założyć rodzinę, dla której będę chciał żyć i która będzie mnie wspierała oraz zostawić coś po sobie. Coś, dzięki czemu mógłbym być zapamiętany.

(god)