Ocena uczelni


Komentarze (87)

Kliknij w obrazek by go odświeżyć…

  • Paulina

    Niby rekrutują na turystykę hehehe ale nie widzę tego by znalazło się aż rtlu chętnych jak napisali by otworzyć mogli kierunek. Gdzie te słynne filologie obce które nie tak dawno były prowadzone ? Czyżby kryzys finansowy dopadł tą jednostkę ?
    8/26/19
  • ale stronka działa

    dziwne, bo strona www cały czas aktywna
    2/4/19
  • Nieistotne

    Na Wikipedii podana jest informacja, że uczelnia od 2015 nie prowadzi naboru.
    2/3/19
  • Patka

    Ja też próbowałam ale zero odzewu. Pewnie wprowadzona jest w stan likwidacji bo rzeczy na stronie są nie uaktualnianie i nie da się z nimi skontaktować. Podejrzewam że nie prowadzą już naboru. A szkoda, ciekawe kierunki na stronie są.
    8/19/18
  • Łukasz

    Czesc, Czy ta uczelnia nadal istnieje?? Kontaktował sie ostatnio ktoś z nimi? Ja od tygodnia próbuje ale nikt nie odbiera telefonów i nie odpowiadają na emaile...
    8/12/18
  • Jurek

    Podobno mają się połaczyć z EWSPA w Warszawie ? Obie padają ..może razem jedna bedzie OK
    5/17/17
  • Japonistyka

    Przeczytałam już kilka opinii i każda napawa mnie obawą czy to na pewno dobry wybór. Byłoby mi bardzo miło, gdyby wypowiedział się jakiś student po japonistyce. Czy faktycznie coś wyniósł z tej szkoły?
    4/25/17
  • odp. studia

    W roku akademickim 2016/17 nie otworzono filologii włoskiej. W ógóle nie powstała żadna grupa studentów na 1 roku. Więc to o czymś świadczy.. :) Nie polecam, wysokie czesne, a nic w zamian. W uczelni pozostali jedynie studenci stosunków międzynarodowych i filologii japońskiej no ale to ostatnie roczniki :)
    1/17/17
  • studia

    Może ktoś się orientuje czy został utworzony kierunek Filologii Włoskiej w 2016/2017 w trybie niestacjonarnym ? A może ktoś z Was skończył ten kierunek i podzieli się opinią ? Jaki jest poziom i czy warto w ogóle brać pod uwagę tą Uczelnie ?
    1/15/17
  • studia

    uczelnia zwija swój biznes, który jest w końcowej fazie egzystencji. Pozostali jedynie studenci ostanich lat na stosunkach międzynarodowych i filologii japońskiej. Nie otwarto naboru na pierwsze semestry w tym roku akademickim, a to za sprawą w szczególności wysokiego czesnego co nie przekłada się na jakosć nauczania. Takim '' uczelniom'' prędzej czy póżniej grozi upadek przez brak zainteresowanych do podjęcia studiów w mało profesjonalnej jednostce edukacyjnej jak Wssm
    12/15/16
  • studia

    uczelnia zwija swój biznes, który jest w końcowej fazie egzystencji. Pozostali jedynie studenci ostanich lat na stosunkach międzynarodowych i filologii japońskiej. Nie otwarto naboru na pierwsze semestry w tym roku akademickim, a to za sprawą w szczególności wysokiego czesnego co nie przekłada się na jakosć nauczania. Takim '' uczelniom'' prędzej czy póżniej grozi upadek przez brak zainteresowanych do podjęcia studiów w mało profesjonalnej jednostce edukacyjnej jak Wssm
    12/15/16
  • domi

    zdecydowanie nie polecam. skonczylam tam filologioe hiszpanska, przenislam sie tam na 3cim roku ( z UŁ ) poziom języka żenujący, na 3cim roku połowa grupy nie potrafiła złozyć poprawnie zdania w czasie przeszłym. Większośc wykładów nudna. Zajęcia praktyczne miały zaniżowny poziom. żenua !
    10/24/16
  • dobra

    Studiowałam filologię angielską na tej uczelni przez 2 lata. Ukończyłam, dostałam dyplom. W tym czasie poznałam naprawdę wartościowych ludzi. Wykładowcy ( może miałam takie szczęście ) bardzo profesjonalni, zawsze przygotowani do zajęć, ludzie o wiedzy szerokiej, nie tylko w zakresie wykładanego przedmiotu. Miałam poczucie, że dużo od nich korzystam. Różne opinie słyszałam o egzaminach ale sądzę, że to zależy od człowieka. Zawsze miałam poczucie , że uczę się dla siebie i w tym celu studiowałam . Rozpoczynałam studia z myślą , że płacę aby jak najwięcej tej wiedzy przejąć od wykładowców ( następnie wykorzystać np. w pracy ) i nie zawiodłam się. Moim zdaniem, jeśli wykładowca wymaga dużo od siebie, student powinien z tej wiedzy czerpać ( przecież za to płaci ) i przynajmniej odpłacić się jej przyswojeniem pokazując , że wiedza jest żywa i użyteczna.
    10/6/16
  • emka

    absolutnie nie polecam, poziom filologii angielskiej zenujacy, przepuszczaja najwiekszych debili majacych problemy z czasem przeszlym, nie mowiac o przeprowadzeniu zajec po 3 latach i byciu nauczycielem. Kadra - zal d*** sciska, pani od fonetyki ma wade wymowy, pani od gramatyki ewidentnie nigdy nie byla w anglii, pani od literatury czyta CALY WYKLAD Z KARTKI. panie profesor S. i L. prowadzily cudowne zajecia, ale nie ukrywajmy - 3/4 grupy miala poziom ponizej B2 a i tak dostala dyplom. WSTYD.
    8/3/16
  • Student

    Witam. Chciałbym zapytać o Wyższą Szkołę Studiów Międzynarodowych w Łodzi. Mówiąc konkretniej chodzi mi o kierunek stosunki międzynarodowe. Czy warto składać tam papiery czy nie? Oczywiście prosiłbym o merytoryczne opinie najlepiej studentów lub absolwentów tej uczelni. Czy są jakieś praktyki? Patrzyłem na plany zajęć i z tego co widzę w roku akademickim 2015-2016 nie otworzyli SM ani żadnego innego kierunku na licencjacie, co raczej nie jest dobrym znakiem. Chciałbym jednak poznać Państwa opinie.
    4/6/16
  • rozbawiony

    Ten komentarz poniżej jest żałosny - "działa, jak należy ogrzewanie, ubikacje, projektory". No to najważniejsze. Ten wpis jest tak absurdalny, że na kilometr śmierdzi propagandą uczelnianą.
    3/17/16
  • Plusik oczywiście

    Polecam mimo wszystko. Wszyscy działa, jak należy ogrzewanie, ubikacje, projektory, nauczyciele przekazują swą wiedzę dobrze a to, że macie jakiś problem albo nie umiecie po niemiecku, angielsku czy japońsku to wasza sprawa i problem, bo to musicie sami też się pouczuc a nie tylko liczyć na wykładowców, że za was napiszą, odpowiedzą a najlepiej dadzą odpowiedzi ze ściągą :(
    1/12/16
  • o japonistyce też generalnie złe opinie

    I też niezła kpina np ten Yoshida cały
    1/9/16
  • Malina

    Podzielam, że ta szkółka pobiera tylko kasę, nic w zamian nie dając. W 2011 studiowałam tam translatorykę podyplomową z niemieckiego. Byłam sama. Dali 2 kobiety, z których jedna nie znałam języka, nie umiała się wypowiadać po niemiecku, po polsku zresztą też nie, robiła błędy, itd. To była Joanna L., która podobno ma firmę językową. Ale jej kompetencje to po prostu wielkie zero. Niemcy to by ją wyśmiali, takim włada niemieckim. A ta druga, to emerytka, dr Irena B., która była przekonana o swojej wyższości. Nie umiała w ogóle uczyć, puszczała na przekładzie pisemnym jakieś przedwojenne kasety i kazała ten staroniemiecki tłumaczyć ustnie. Zero pomocy. Próbowała również coś "wyjaśniać" ale robiła tak nieudolnie, że nie wiadomo było, co z czym powiązać. Nie mówiąc już o tym, że zajmowała etat jakiemuś dobremu germaniście. o prostu ŻENADA!
    12/1/15
  • bykx

    Ta szkółka chyba się powoli zwija. Kiedyś oferowali nawet studium doktoranckie z politologii i już nie ma a teraz już wszystko prawie skasowane, mieli mieć kierunek informatyka i nie ma, sporo kierunków pokasowane, budynki posprzedawane, została jakaś filologia i stosunki międzynarodowe i to chyba tylko zaocznie. Chyba za 2-3 lata szkoła znikinie.
    9/25/15
  • do aronii

    A przykra informacja jest taka, że za praktyki nie dostaje się ani złamanego grosza. Poza tym firma ta podobnie jak i Infosys nie cieszy się zbyt dobrą opinią bo Fujitsu to jest moja droga call center... A skoro cieszy cię możliwość pracy na słuchawce w call center to serdecznie współczuję nikłego rozeznania w specyfice takiej pracy.
    8/9/15
  • aronia

    Fajna informacja jest taka,że WSSM podpisala porozumienie ze znaną firmą Fujitsu,która ztrudnia absolwentów folologii,teraz angliści z WSSM będa odbywać praktyki w tej firmie-bomba
    8/6/15
  • co to za propaganda te cukierkowe opinie!?

    W naziązaniu do poniższych wpisów - co do profesora Jerzego T. - on jako jedyny miał odwagę głąbom faktycznie dać popalić (paru debilom co do niego przyszli po wpis indeks wypieprzył przez okno) w przeciwieństwie do Adama B. co to dużo gdakał, ale później potulnie przepuszczał głąbów. Z drugiej strony mu się nie dziwię - ja z nimi przebywając codziennie już dostawałam nerwicy, to on pewnie chciał już mieć ich z głowy. Nie polecam - przy takim niżu spokojnie dacie sobie radę na UŁ, zdolniejsi/bardziej pracowici nawet na PŁ. Darujcie sobie płacenie za coś co wam nic nie da, bo nawet języka dobrze nie podszkolicie tam na tych ich filologiach. Inna sprawa to to, że to co wam obiecują (specjalizacje) nie jest realizowana "bo tak" - chciałeś specjalizację translatorską a oni cię wrzucają w nauczycielską. Żenada, nie, nie nie - jak ja mogłam wydać kilkanaście tysięcy złociszy za to coś...
    7/28/15
  • daria

    Ja na anglistyce w WSSM solidnie pracowalam,tam dużo wymagaja,ale są efekty, dużo np. wymagał prof. Tomaszczyk
    7/9/15
  • daria

    Ja na anglistyce w WSSM solidnie pracowalam,tam dużo wymagaja,ale są efekty, dużo np. wymagał prof. Tomaszczyk
    7/9/15
  • bolo

    bardzo dobrze wspominam italianistykę na WSSM,panowie profesorowie Gałkowski i Kaczmarek,to wielka klasa
    7/8/15
  • suri

    Wczoraj zdałem egzamin magisterski z japonistyki.Dobrze przetłumaczyłem tekst japoński,bałem się.Będę pracowal w firmie biznesowej
    6/27/15
  • olek

    Studiowałem na kierunku stosunki międzynarodowe. Teraz pracuję w dużej międzynarodowej firmie. Bardzo dobrze wspominam studia na wssm, lubiłem wykłady dr Bukowskiego.
    6/26/15
  • bykx

    Całkiem niedawno uczelnia oferowała seminarium doktoranckie ze stosunków międzynarodowych/politologii a teraz nie ma żadnej informacji na stronie uczelni? Może wiecie co się stało z seminarium, dlaczego już tego nie oferują?
    6/20/15
  • dddebe

    Ta szkoła to jedna wielka porażka. Kończę tam filologię hiszpańską... 3 nauczycieli na krzyż, ludzie na 3 roku nie potrafią złożyć zdania w czasie przeszłym... zajęcia odwoływane, grupy łączone... JEDNO WIELKIE NIE !
    6/19/15
  • Karen

    Zachęcam do studiowania japonistyki. Kadra dydaktyczna jest bardzo dobra, w tym pięcioro rodowitych Japończyków, chyba na żadnej japonistyce nie ma tylu speaker'ów. I jeszcze jedno - tam na japonistyce trzeba SIĘ UCZYĆ, a nie każdy to potrafi.
    6/10/15
  • Administrator

    Komentarz usunięty.
    4/15/15
  • rzeczka

    Ja już w zeszłym roku skończyłam tę "uczelnię" - dokładnie Japonistykę - cudzysłów jest specjalnie. Jak ktoś chce bez wysiłku otrzymać niewiele wart papierek to może iść. Jeszcze 2 lata temu nie było najgorzej, ale od kiedy odszedł mgr. Wybrański wszystko powoli zaczęło się sypać. Filologia to to jest tylko z nazwy. Wystarczy wejść na WSSM w plany zajęć, żeby zobaczyć, iż przedmiotów o polityce, geografii czy Kultury Japonii kompletnie nie ma. Jest tylko nauka języka... a i z tym jest różnie... A nie... I rok dostał wiele im dający wykład o "religii Islamu", która z pewnością ma wiele wspólnego z Japonią... Naprawdę lepiej wybrać szkołę językową - mniejsze pieniądze, a i często wyższy poziom nauczania. Na uczelni ostali się jeszcze prof. Melanowicz, dr. Janasiak i mgr. Zamyłka - jedyni, którzy tak naprawdę czegoś wymagają, ale coraz częściej wśród studentów słychać głosy, że to być może ich ostatni rok akademicki tutaj, a bez nich WSSM padnie w kilka miesięcy, gdyż żyją prawie wyłącznie z studentów Japonistyki. Centrum Sportowe sprzedali, akademik sprzedali nie dając studentom nic w zamian - sami sobie musieli szukać nowych lokum... Nie polecam, bo powątpiewam, czy ta szkoła wytrzyma chociaż kolejne 3 lata, żeby można było zrobić licencjat, który szczerze nie jest wart wydanych pieniędzy... Szkoda tylko Japończyków, bo w większości to spoko ludzie...
    3/5/15
  • darkoo

    Jestem na kierunku stosunki międzynarodowe i uważam, że program jest bogaty i powiązany z możliwością znalezienia pracy. bardzo dobrzy wykładowcy to np dr Nowakowska, prof Meissner, dr Bukowski albo dr Anders. Na anglistyce bardzo chwalą dr Bednarka. Nie słyszałem też żeby absolwenci byli bezrobotni.
    2/6/15
  • darkoo

    Jestem na kierunku stosunki międzynarodowe i uważam, że program jest bogaty i powiązany z możliwością znalezienia pracy. bardzo dobrzy wykładowcy to np dr Nowakowska, prof Meissner, dr Bukowski albo dr Anders. Na anglistyce bardzo chwalą dr Bednarka. Nie słyszałem też żeby absolwenci byli bezrobotni.
    2/6/15
  • karola

    Kilka miesięcy temu skończyłam studia I stopnia na Wyższej Szkole Studiów Międzynarodowych w Łodzi. Na pierwszym roku byłam zadowolona, można powiedzieć, że ze wszystkiego. Wykładowcy z dużą wiedzą, pomocni i motywujący do działania. Jednak , to co zaczęło się dziać na przełomie 2012/2013, to już jakaś przesada. Połowa najlepszych wykładowców została pozwalniana. Przepuszczają dalej studentów, żeby tylko mieć zarobek, pomimo faktu, że na trzecim roku, ktoś nie ma zaliczonego I roku. Przygotowania do obrony pracy licencjackiej, to po prostu porażka. Promotor odwołuje zajęcia, a nawet czasami w ogóle nie byliśmy informowani, że promotora nie będzie. Przy czym na obronie studenci, którzy uczęszczali na zajęcia, nie mieli żadnych poprawek, wszystko było zawsze na czas, są oceniani gorzej, niż Ci którzy na zajęciach pojawiali się 2 razy, ciągle poprawki itp. A to tylko dlatego, że są bardziej lubiani. Obecność na wykładach nie jest też egzekwowana. Chociaż na ostatnim roku jeden z wykładowców, twardą ręką nie dawał wpisów osobom, które nie chodziły na wykłady i nie oddawały w terminie prac pisemnych, za co serdecznie mu dziękuję. W końcu sprawiedliwości stało się zadość. Z informowaniem studentów o odwołanych zajęciach, był problemy. Ogólnie dowiedzenie się czegoś graniczyło z cudem. A i jeszcze jedno. Uczelnia w tym roku sprzedała centrum sportowe i Pan z Warszawy otworzy tam siłownie. Co najgorsze sprzedali też akademik i spora część studentów zostanie w lutym bez dachu nad głową, bo nie każdego stać na wynajęcie mieszkania. Pomimo początkowego entuzjazmu, zostałam boleśnie rozczarowana, a po III latach studiów na filologii, nie potrafię odnaleźć się w kraju, którego języka tyle nas "uczyli". Naprawdę odradzam Wam tą uczelnię, bo nie chcę żebyście żałowali tych trzech lat i ponad 15 tysięcy wydanych złotych.
    11/29/14
  • wszystko co było powiedzianeo tej uczelni

    już zostało dawno powiedziane - jesteście moi mili trochę debilami skoro mimo tylu negatywnych komentarzy ją wybraliście - http://forum.gazeta.pl/forum/w,756,133698103,147739866,Re_WSSM_rekrutacja.html
    11/1/14
  • pseudo uczelnia ;)

    02.10.14 zacząłem studia na WSSM na kierunku "filologia" japońska, przyznam, pełen optymizmu. Ale mamy niespełna 1 listopada i mam ochotę wypierdolić stamtąd, gdyby nie to, że opłaciłem z góry cały rok. Uprzedzam, wypowiadam się na temat wyłącznie "filologii" japońskiej (który to kierunek z filologią nie ma nic wspólnego), nie wiem jak inne kierunki funkcjonują. Ale jeśli jesteś pasjonatem kultury japońskiej, TEJ uczelni nie polecam. Bo z filologią nie ma TEN kierunek na TEJ uczelni nic wspólnego! Jeżeli chcesz iść dla samego języka, taniej wyjdzie Cię kurs. Jeżeli chcesz się kształcić i poznawać pozostałe aspekty związane z Japonią, kulturą, etc. Lepiej przysiądź nad maturą i idź na uczelnię państwową. Pośród całej kadry "profesorskiej" prowadzących z tymże tytułem policzymy na jednej dłoni, właściwie wystarczy jeden palec :D właśnie tak! Jest to prof. Melanowicz, który prowadzi zajęcia, co dwa tygodnie z hist. lit. Japonii, nie mniej odbywają się one co dwa tygodnie i póki, co bardziej zapoznałem się biografią i życiem prowadzącego niż literaturą samą w sobie (na zajęciach czyta nam swoją książkę, niekiedy zerkając do innej - tak dla "urozmaicenia" zajęć). Drugi wykładowca wykraczający poza stopień mgr. to dr. Janasiak. Postać jakże dziwna, ale osobliwa. Prowadzi gramatykę opisową, również, co dwa tygodnie w terminach zjazdów. Przyszli studenci dzienni, nie zdziwcie się, jak będziecie musieli przychodzić do niego na JEDEN wykład również w sobotę ;) (w końcu studia dzienne, za które się płaci nie małe pieniążki). Brnąc dalej. W końcu nie sam tytuł się liczy! Jakim prawem zajęcia z historii Japonii, które są prowadzone w ilości jednego wykładu wyłącznie, przez pierwszy rok, może prowadzić kobieta po filologii angielskiej (tym też się zajmuje na uczelni) tylko dla tego, że mieszkała kilka lat w Japonii. Z pełnym szacunkiem dla wspomnianej Pani mgr (bardzo miła kobieta, typ "dobrej cioci") ale wykładu nie czyta się z kartek, a przynajmniej staramy nie gubić się we "własnym" tekście, który znajdziemy na Wikipedii (?!). Równie dobrze ja mógłbym uczyć po kulturoznawstwie fizyki kwantowej - to przecież takie banalne. Oczywiście na każdej uczelni liczy się wkład własny i to ile sam przerobisz w domu. Szkoda jednak przepłacać. Pozdrawiam ;)
    11/1/14
  • ania85

    Dla mnie strasznei niski poziom - magister filologii hiszpańskiej - poziom B1, to samo po filologii angielskiej. Języka się nie nauczysz, możesz postudiować jedynie dla papierka. Pracodawcy i tak cię sprawdzą, a z UŁ nie masz najmniejszych szans.
    5/14/14
  • gosia

    Nigdy, ale to nigdy nie wybierajci tej szkoły. To jest totalna porażka. Moja koleżanka tam pracowała i to potwierdza. Dyplom WSSM nie jest nic wart, gwarantuje jedynie bezrobocie !
    2/11/14
  • do: ona88

    Na WSSM wyniesionej wiedzy brak, więc pod tym względem uczelnia nie ma wiele do zaoferowania. Ale jak chcesz tam iść, to śmiało, w sumie każdy jak chce mieć jakiś papier, to może go mieć, wystarczy zapłacić.
    12/14/13
  • absolwentka SM 05.10.2011

    witajcie, skończyłam tę uczelnię i mam pozytywne odczucia. Fakt zatrudniona jest w dużej mierze rodzina,ale bądźmy szczerzy..wszędzie tak jest. Żona dziekana jest specyficzna,ale za to była wymagającą babką. Ja też na początku jej nie lubiłam, ale zyskała mój szacunek. Dziekan.. fajny facet, potrafił pożartować ale i uniósł głos jeśli ktoś przeginał. Zajęcia czasem się nie odbywały, ale to że nie były odrabiane .. na moim kierunku się nie sprawdziło. M.in. Dr Sempach (który już chyba tam nie pracuje) zawsze kazał nam przygotowywać materiał i odrabialiśmy godziny przy następnej okazji. Co do promotorów, ja miałam prof. Indeckiego..niesamowity facet. Wiedza ogromna, konkretny. Leżąc w łóżku z zapaleniem płuc, potrafił tłumaczyć mi przez tel co powinnam dopisać/poprawić w pracy by była lepsza, . Mało tego jeszcze chory przyjechał na obronę, by odbyła się w terminie, który ja wybrałam. Nie chciał robić mi problemu, by przekładać obronę. W każdej szkole nauczyciele są różni, jedni przymkną oko jeśli nie masz referatu i pozwolą go oddać następnym razem, inni skrupulatnie sprawdzają obecność i rozliczają z tego przy wpisie. Szczerze mówiąc jeśli miałabym pieniądze na doktorat, to tam. i
    11/22/13
  • Wiktor Euejda pracownik biura promocji WSSM styczeń 2011- listopad 2013

    Polityka biura promocji w kwestii komentarzy na forach była w tym okresie i zapewne dalej jest jedna. Nie dodawalismy żadnych wpisów. Apropos mojej wagi... 187cm i 90kg, nie ma mowy o nadwadze :-)
    11/6/13
  • pytanie otwarte

    to jak wyglada ranking prywatnych szkół w Łodzi? Poprosze o pierszą 5-tkę !!!
    11/3/13
  • @kasztanek

    :) widać właśnie jaką uczelnię skĄczyłaś :) bo tego nawet ukończeniem za kasę nie można nazwać. Wszyscy piszący negatywnie nt. tej uczelni macie rację, choć to jest dopiero promilek w skali przekrętów przez klan rodzinny Mariana jakie się tam zapewne jeszcze odstawia. Ze swojego przykrego pobytu w WSSM można by stworzyć dobrą książkę. Ta pseudouczelnia dobitnie pokazuje jak wygląda "kapitalizm" po polsku. Odradzam i jeszcze raz odradzam zwłaszcza ludziom, którzy skuszeni ciekawym kierunkiem (typu japonistyka) mieliby tak jak ja całe 3 lata tutaj tylko się wku*wiać, bo wkurzaniem tego już nazwać nie można. Wynika to z powodu olewania - ale nie przez część naprawdę wspaniałych wykładowców (np. pan Jerzy T. wraz z małżonką), ale 70% "studĘtUw", którym nic a nic się nie chce i najchętniej przyszliby tu tylko na koniec semestru po wpis do indeksu. Najgorsze właśnie jest to, że tego typu osoby dostają wpisy za nieprzychodzenie w ogóle na ćwiczenia i dzieje się to często wbrew woli wykładowców... A propos tego wysypu pozytywnych komentarzy to wiedźcie, że jest tam tzw. Biuro Promocji/Praktyk, siedzi tam taki grubas i to zapewne on wypluwa te kłamstwa ze swojego komputerka.
    10/27/13
  • kasztanek

    Dwa lata temu skączyłam tą uczelnie na kierunku stosunki międzynarodowe. Dziwią mnie niepochlebne komentarze gdyż osobiście uważam że uczelnia nie jest zła. Nie prawdą jest zarzut dot wysyłania testów na maila. Bzdura kompletna.wykładowcy są różni. Jedni wymagający bardzo inni mniej tak jak na każdej uczelni. Śmieszy mnie uwaga dot haosu i nie wiedzy pań w dziekanacie. Fakt czasem nie można było dowiedzieć sie tego czego sie chciało ale to co jest na wssm to mały pikuś w porównaniu z tym co jest na uł. Tam to dopiero mają studentów w poważaniu. Codo języków to my byliśmy podzieleni na grupy zecwzgledu na poziom i nikt nie narzekał. Ci co nie mileli angielskiego gdyż uczyli sie rosyjskiego byliw gr pierwszeja ci co uczylisie w liceum jezykowym byli w gr piątej najwyższej. Nikt nie skarżył się na poziom. Ogólnie polecam uczelnie gdyż mają świetnych wykładowców z zakresu ekonomii i politologi. Dr. Sempach jest cenionym specjalistą z zakresu pr politycznego a dr kwpis jest świetnym historykiem. A dla tych co nie wierzą że po tej uczelni kariere zrobić można podpowiem że słynny poseł platformy pan godson jest absdolwętem wssm:-)
    10/1/13
  • Maturzystka

    Hej! Jestem tegoroczna maturzystką i zastanawiam się nad wyborem uczelni. Napiszcie, proszę co sądzicie o WSSM. Jaka jest atmosfera i poziom. Jak wyglądają obrony. Czy jest duża zdawalność? itd. Prosze o szczere opinie.
    8/27/13
  • Queen Elizabeth

    Byłam kiedyś na konferencji zorganizowanej przez tę szkołę dla uczniów liceum. Odbywało się to po angielsku a prowadziła najlepsza (sic!) ich studentka anglistyki. Moi uczniowie z klasy II liceum byli w ciężkim szoku, że ktoś może być najlepszym studentem i posługiwać się angielskim na niższym poziomie od nich, uczniów szkoły średniej! Była to w sumie dobra lekcja dla moich uczniów, bo zobaczyli, że tej szkoły po maturze wybierać nie wolno! Szkoda tylko, że straciliśmy tam tyle czasu.
    8/26/13
  • Ania

    Niestety polecić nie mogę. Szkoda kasy. Dobre miejsce dla tego, któremu rodzice kazali iść na studia i nic poza tym.
    7/11/13
  • Katarzyna

    To ja mogę od siebie dorzucić parę słów na temat anglistyki, którą zaczęłam w 2011 roku. O ile I rok jeszcze był w miarę do przyjęcia(chociaż 1/3 osób na roku to były osoby z podstawową maturą), to na II roku zaczęły się cyrki...Poziom angielskiego to mniej więcej B1+...Po anglistyce spodziewałabym się jednak czegoś innego...Trafiłam na bardzo małą grupę (zaczynało nas chyba 15, na II roku było 9 czy 10 osób). Mało kto zrezygnował ze względu na brak zaliczeń, ludzie rezygnowali bo zbyt wysoki poziom albo nie zaliczali kolokwiów. Co do tego wysokiego poziomu, to proszę się nie łudzić bo dla osoby zdającej maturę podstawową, to zagadnienia na poziomie matury rozszerzonej były za trudne...Miałam też osoby na roku, które nie rozumiały 3/4 z wykładów czy ćwiczeń prowadzonych po angielsku...Na II roku jak wspomniałam zaczął się totalny odjazd bo nagle pojawiło nam się móstwo bezsensownych przedmiotów (typu PNJA-studia europejskie-) zamiast których możnaby było dac więcej godzin praktycznej nauki pisania czy gramatyki...Pamiętam do dziś jeden zjazd podczas którego 1/3 zajęć się nie odbyła (w sumie nie wiadomo dlaczego, aczkolwiek moi koledzy i koleżanki bardzo się cieszyli z tego faktu) i to mój ostatni zjazd. Przeniosłam się na inną uczelnię na której poziom jest absolutnie nieporównywalnie wysoki do poziomu anglistyki na WSSM. Anglistyka WSSM jest chyba alternatywą dla tych, którzy zdali np.podstawową maturę z angielskiego i chcieliby angielskiego uczyć się praktycznie od początku (na gramatyce zaczynaliśmy od present simple;-).
    7/8/13
  • studentka

    Jestem absolwentką WSSM i muszę przyznać, iż panująca atmosfera jest bardzo sympatyczna. Życzliwi, pomocni ludzie, bezstresowe zajęcia, poziom również niezły. Osobiście polecam
    7/2/13
  • student wssm

    Nie wiedziałem, że Lila jest taka rozgarnięta i wie więcej, niż wie. Ja pozostaję przy swoim - japonistyka w WSSM jest na dobrym poziomie i mam prawo do takiej oceny. A może Lila podasz temat swojej pracy? Jestem ciekawy o czym piszesz.
    5/21/13
  • lila

    Nie trzeba być rozgarniętym, żeby zorientować się, że komentarz od "studenta wssm" napisali pracownicy szkoły. Znam ludzi z licencjatu i nikt tego nie napisał. Takie podszywanie się pracowników pod studentów widziałam też na innych stronach internetowych. Zaciekle zwalczacie krytykę, zamiast ją przyjąć i chociaż trochę się zastanowić czy nie byłoby lepiej dla was po prostu wprowadzić wyższy poziom. Przyciągnęło by to więcej studentów. Pamiętam jak na inauguracji dziekan powiedział: "Kto ma coś do powiedzenia o uczelni, oczywiście pozytywnego, to teraz może zabrać głos", śmiech na sali...Tej szkole zależy tylko na tym, żeby zbić kasę na nieświadomych ludziach, typowe podejście biznesowe,a to jest uczelnia podobno, a nie firma. Poza tym poniższy post jest napisany z rażącymi błędami, nie po polsku, więc gratuluję Pani/Panu.
    5/13/13
  • student WSSM

    Lila łatwo jest oczernić uczelnię. Nie wiem, czy wiesz, ilu jest Japonek i Japończyków, którzy wykładają w WSSM? Jest ich pięcioro (trzy panie i dwaj panowie). Myślę, że to wyróżnia w skali krajowej uczelnię. Kończę w tym roku licencjat. Promotorem pracy jest dr Janasiak i mam zamiar podjąć studia magisterskie w WSSM. Co do programu studiów, o który pyta Ona88, to łatwo go znaleźć na stronie internetowej uczelni. W weekendy można nocować w akademiku. Atmosfera jest fajna.
    5/10/13
  • lila

    Właśnie kończę zaoczną japonistykę na WSSM i odradzałabym tę uczelnię z wielu powodów. Przede wszystkim zakładam, że jeśli wybierasz się na japonistykę, to chcesz się czegoś uczyć, a ta szkoła ci tego nie zaoferuje. Lepiej zapisać się na kurs językowy do zwykłej szkoły językowej, gdzie zajęcia masz kilka razy w tygodniu. Prawdopodobnie wyniesiesz podobną wiedzę z takiego kursu lub nawet lepszą, bo nie tracisz kontaktu z wykładowcami na 2 lub 3 tygodnie tak jak to wygląda na studiach zaocznych( i nie zapłacisz takich kroci za naukę). Dodatkowo naprawdę często zdarzało się, że zajęcia się nie odbywały i na dodatek nigdy ich nie odrabialiśmy. Wykładowcy to olewali i większa część osób też się raczej cieszyła, że jest okienko. Gdybym nie uczyła się japońskiego dodatkowo gdzie indziej to mój poziom byłby bardzo marny, a japoński jest językiem dosyć trudnym i potrzeba specjalisty, który wytłumaczy ci jak to ugryźć i zaznajomi cię z pewnymi niuansami. Kwota czesnego, czyli ponad 500 zł za miesiąc jest nieadekwatna, pomijając to, że część zajęć się nie odbywa, mimo iż są w planie i płacisz za nie. Musisz do kosztów jeszcze doliczyć przejazd ze swojego miasta i nocleg i wychodzi ci prawie drugie tyle na miesiąc. Można nocować w akademiku, który jest zdzierstwem na studentach, bo 50 zł za miejsce w pokoju 4 osobowym. Nocowałam tam kilka razy, ale w końcu przeniosłam się do domu wycieczkowego, gdzie za 40zł miałam pokój jednoosobowy i darmowy internet, za który w akademiku trzeba było płacić! Dokładna ilość zajęć jest podana na stronie uczelni, ale ich jakość zwykle marna i około 1/3 się nie odbyła. Twierdzę tak, ponieważ mam porównanie, uczyli mnie też inni japoniści niż ci w WSSM. WSSM nie nauczyło mnie prawie niczego. Zwykle w ciągu roku uczą 2 japonki. Panował straszny chaos z planem zajęć i salami, wykładowcy nie wiedzieli czy mają zajęcia i gdzie.Nie wiem jak wygląda uczelnia w Poznaniu, ale najprawdopodoniej jest lepiej, bo to co tu się działo, to beznadzieja i ciężko, żeby mogło być gorzej. Szkoda czasu i pieniędzy, chyba że chodzi Ci tylko o papier.
    5/9/13
  • ona88

    Witam! Chciałabym się dowiedzieć jak to jest z zaoczna japonistyka na WSSM. Waham się miedzy tą uczelnią a WSJO w Poznaniu i ciężko znaleźć opinie, które by zachęcały. Na forach zwykle spotyka się kłótnie miedzy zwolennikami a przeciwnikami.... Moze jakieś konkrety typu: czy kwota czesnego jest adekwatna do wyniesionej wiedzy, ilu jest wykładowców japońskiego pochodzenia, ilu jest przyjmowanych studentów , ile praktycznych zajęć z mowy i pisma, czy będąc na zaocznych jest możliwość nocowania w weekendy na terenie akademika itd. Proszę o opinie tych, którzy są na tym kierunku lub go ukończyli. Z góry dzięki:)
    5/7/13
  • magda

    Witam, w tym roku kończę wssm i z całego serca odradzam tę szkołę każdemu! Poszłam tu z braku laku, składają tylko papiery na 2 najlepsze Uniwerki w Polsce, mogłam spróbować w jeszcze innych, ale jakoś się tak potoczyło, że wylądowałam tutaj i to chyba moja najgorsza decyzja. Ciężko mi określić poziom, bo z własnego doświadczenia nie wiem jak jest na publicznych uniwerkach, ale za te pieniądze, które tu płacimy warunki powinny być lepsze. Nie dość, że nie szanują studentów (żona rektora wręcz pyskuje i traktuje nas, studentów jak śmieci), to przydzielają promotorów 'po rodzinie', którzy nie przyjeżdżają na seminaria, zapominają o nich bądź gubią rozdziały, nie mają kiedy sprawdzić, a jest już maj... Cóż, kolejna kwestia: brak stołówki/baru/czegokolwiek. Jeszcze 2 lata temu był bar, gdzie można było zjeść nawet fajny obiad, a teraz jest tylko automat z kawą, który często leje samą wodę! Jak chcemy coś zjeść w czasie zajęć, to spacer do Biedronki. Gdyby nie kilku wykładowców jak Pani Dyła, Pan Bednarek, Pan Tomaszczyk czy jego żona to wątpię, że byśmy coś stamtąd wynieśli. Cała rodzina jest na czele tej uczelni, na siłę chcą znaleźć jakieś zajęcie każdemu członkowie, mimo braku kompetencji... Nawet nie ma nigdzie aktualnego forum, gdzie można się bez obawy wypowiedzieć (i nie mówię tu o kłamliwym oczernianiu, ale powiedzeniu prawdy i dobrej i tej złej), wszystkie zapewne są przez nich bacznie moderowane i w miarę możliwości kasowane, jeśli jest tam zbyt dużo prawdy o uczelni, a szkoda, bo dobra uczelnia, jak oni określają wssm- sama się broni, a skoro oni boją się tak wyrażania opinii przez innych, to widać ten wysoki poziom... Szkoda mi tych straconych pieniędzy i lat, mam nadzieję, że pracodawcy nie przestraszą się, słysząc 'Jestem absolewntką WSSM'.
    5/7/13
  • WSSM

    WSSM to najgorsza łódzka szkoła. Jak ktoś jest tępy, niedorozwinięty i chce sobie kupić dyplom takiej "uczelni" - bardzo proszę. Klient płaci, klient wymaga. Na WSSM ostatnio powstał kierunek "zarządzanie państwem". Powinien też w takim razie powstać kierunek "prezydentura", którego absolwenci będą przygotowani do pełnienia funkcji prezydenta. Hehe, żenada ludzie, żenada. Ale matołków to rajcuje.
    4/28/13
  • lew

    z karen, obiektywną i innymi nie ma co dyskutować,bo to są kłamstwa.JESTEM ABSOLWENTEM anglistyki WSSM,gdzie poziom jest bardzo wysoki.Niech Karen zda egzamin u pana Tomaszczyka.Dyplom WSSM jest ceniony na rycku pracy.
    4/12/13
  • Ewka

    odnośnie wpisu "obiektywnej" to na miejscu władz WSSM podałabym autora tego wpisu do sądu za zamieszczane oszczerstwa. Nie bez winy jest tutaj moderator tej strony, powinien się wykazać jakimś refleksem...PRzecież te rzekome informacje to bzdura i insynuacja, że władze popełniają przestęsto! Powiadomię biuro karier WSSM, które lata temu pomogło mi znaleźć pierwszą pracę o tym wpisie bo to szkodzi również mojej osobie. Mam nadzieje, że dotrą do informacji, jaka osoba zamieściła ten wpis i prokuratura się tym zajmie.
    4/1/13
  • Ewka

    Co za bzdury tu piszecie ja jestem absolwentką WSSM i nie miałam problemu ze znalezieniem pracy. Obecnie pracuje w dużej firmie gdzie zajmuje się handlem zagranicznym i to własnie dzięki wiedzy oraz językom jakich nauczyłam się w WSSM. Dyplom jest honorowany jak każdy inny.
    4/1/13
  • pablo

    jest na innych kierunkach ja studiuję japonistykę i poziom jest właściwy. Bardzo dużo muszę się uczyć już mam dużą wiedzę. Na II roku Piszę świetnie po japońsku i czytam. Żaden wykładowca nie przesyła testów to kłamstwo Jestem zadowolona. Najsłabsi odpadają niestety takie prawa studiowania. Zostało nas niewiele.
    3/24/13
  • Natalia

    Mieszkam we Wloszech i od pazdziernika bede uczyc sie w WSSM na filologi wloskiej, szukam znajomych z tego samego wydzialu i wiecej informacji o studiach ;)
    3/5/13
  • Marietta

    Jak jesteście leniwi,nie chce się wam uczyć,to nie zrzucajcie winy na uczelnie.Jak sami nie weźmiecie się do pracy,to nikt za was tego nie zrobi,nikt nie nauczy się za was.A jeśli chodzi o WSSM,to pracują tam ci sami wykładowcy,którzy wykładają też na innych uczelniach,np: na UŁ czy PŁ i są to naprawdę uznane autorytety naukowe w swojej dziedzinie.Dlatego nie obrażajcie tej uczelni,bo jest to krzywdzące dla tych wszystkich studentów,którzy starają się i nie śpią,żeby mieć średnią 5,0,co w cale nie jest takie łatwe.
    2/20/13
  • Xman

    Nie przesadzajcie,z tym poziomem w cale jest tak źle. Wielu wykładowców naprawdę przykłada się do swojej pracy. A że studenci trafiają się,tacy a nie inni,to nie jest wina uczelni.Osobiście znam przypadek pewnego studenta PŁ,który przez 3 lata zaliczał jeden i ten sam egzamin,bo nie był w stanie po 1000 próbach,go zaliczyć.Powodem były barki ze szkoły średniej.Pytanie tylko,jak dostał się na politechnikę i przetrwał tam tyle czasu.Kiedyś coś takiego,było by nie do pomyślenia.Pewnie bez koperty i to grubej się nie obyło.
    1/31/13
  • elmo

    masakra!!!!!Nie warto tracić czasu ani pieniędzy na tą uczelnie.Panuje tam ogromny chaos ( zero organizacji liczy się tylko kasa)
    1/23/13
  • alfi

    Szkoła ma podobno problemy finansowe. Tak gdzieś czytałem.
    11/26/12
  • Kamil

    Jeśli tak wygląda poziom nauczania w szkołach wyższych to ja dziękuję. Szkoły ukończą najbogatsi i najgłupsi...
    11/8/12
  • pracownik

    Fakt że szkoła w 2012 roku przyjęła o połowę mniej studentów niż w 2011 roku jest przerażający. Jak tak dalej pójdzie to szkoła upadnie a studenci wylądują na bruku z nic nie znaczącymi indeksami w garści. Pracuję tam i to co się wyprawia w tej szkole to jakaś kpinia. Swojego dziecka bym tam w życiu nie posłał.
    10/30/12
  • arek

    Organizacyjnie jeden wielki chaos. W dziekanacie nigdy nic nie wiedzą, prędzej od pań w szatni można sie dowiedzieć czegoś konkretnego. Zdarza się nawet, że sami wykładowcy przez pewien czas nie wiedzą, że mają zajęcia. Rektor chwali się na lewo i prawo kierunkiem, po czym w rozmowie ze studentami dziwi się, że taki kierunek ma. Blamaż z "przywitaniem" zamiast "podziękowaniem" po japońsku przy spotkaniu z radcą z ambasady jest już legendą. Zdecydowanie odradzam, nawet tym, którzy chcą się po prostu prześlizgnąć. Tylko garstka sensownych wykładowców.
    10/19/12
  • maciek-żbik

    WSSM to szkoła legenda :) Ja obecnie uczę się w dobrym łódzkim liceum (top 3), w tym roku będę zdawać maturę, i już niedługo muszę wybrać uczelnię. Nasza pani profesor od polskiego, jak ktoś dostanie pałę z klasówki, to mówi: "Jak się nie będziesz uczył to skończysz w WSSM! Zobaczysz!" Ja się jednak wybiorę na europeistykę na UŁ lub PŁ jeszcze nie wiem.
    10/9/12
  • Karen

    Zatrudniam u siebie w przedsiębiorstwie głównie ludzi po studiach aby dać im szansę rozwoju kariery zawodowej. Z przykrością stwierdzam, że absolwenci tej uczelni charakteryzują się niebywałymi brakami w wiedzy, która po ukończeniu studiów jest elementarna! Ludzie po anglistyce mają problemy z posługiwaniem się językiem, a ludzie po prawie i administracji pytają co jest rachunek uproszczony...nigdy nie spotkałam się z podobnymi brakami u absolwentów innych, szanowanych uczelni
    10/7/12
  • ala

    Jak szukacie jakiejkolwiek nauki to na WSSM jej nie znajdziecie.
    10/7/12
  • obiektywna

    Niestety WSSM należy do najgorszych uczelni w kraju a to za sprawą niechlubnego zwyczaju, gdzie wykładowcy wysyłają studentom testy egzaminacyjne na maila 2 tygodnie przed datą egzaminu. Studenci WSSM wtedy idą na korki lub proszą znajomych studentów UŁ o rozwiązanie testów. Pozostaje im tylko nauczyć się samych odpowiedzi lub (sic!) spisanie tych odpowiedzi na ściągę!! Podobno cały proceder odbywa się pod czujnym okiem pana rektora który dba w ten sposób o "pozytywny" rozwój swoich studentów. Najgorsze jest to, że WSSM ma także prawa do nadawania tytułu doktora. Doktorat na tej uczelni musi chyba wyglądać podobnie, skoro prowadzi do sytuacji, w których doktor politologii WSSM sądzi, że Maroko leży na Bliskim Wschodzie...
    10/5/12
  • natalcia0093

    Widzę że ktoś się wybiera na stosunki międzynarodowe w tym roku podobnie jak ja. Szukałam tyle czasu i nikogo nie mogłam znaleźć a zależało mi na tym bo w ogóle nie znam miasta i będę sama jak palec :P
    10/2/12
  • natalcia0093

    Widzę że ktoś się wybiera na stosunki międzynarodowe w tym roku podobnie jak ja. Szukałam tyle czasu i nikogo nie mogłam znaleźć a zależało mi na tym bo w ogóle nie znam miasta i będę sama jak palec :P
    10/2/12
  • anna

    jak ktos chce sie uczyc, nie narzeka na wykladowce, albo luz na uczelni tylko siedzi i zakuwa, zeby stypendium miec, cos w glowie zostalo, dobra prace samodzielnie napisac, to, co wy krytykujecie, dla wielu innych jest OGROMNYM ATUTEM, bo nie chca sie przemeczac, ludzie pracuja, studiuja zaocznie, sa zmeczeni zwyczajnie, tylko od nas samych zlezy, jaki mamy stosunek do studiow, halo - obudzcie sie, program mozecie przyswoic albo perfekcyjnie, albo po lebkach, sami wybieracie,
    7/25/12
  • murza

    aż tak słabo? myślałem żeby tutaj przyjść na studia ale po takich opiniach chyba zrezygnuję... jestem z łowicza więc bliżej by mi było do nowego ośrodka w Kutnie, ale jeśli na miejscu jest tak źle to co dopiero tam by było...
    7/16/12
  • Maciek

    Mi na studiach nie zalezało, rodzice mi kazali coś skończyć i uzyskac papierek, przyszłem tutaj. No i cóż mi sie to podobało. Pracę po studiach akurat mam dobrą, udalo mi się, ale oczywiście nie w zawodzie.
    7/12/12
  • Nadia

    Moja opinia o WSSM jest możliwie najgorsza. Jakby kiedyś Ministerstwo raczyło przeprowadzić tam kontrolę uhuhu.... to by się działo!!! :D A tak to hulaj dusza, wykładowcy na uczelnię nie przychodzą, bo nie ma z kim zajęć przeprowadzać. Studenci na zajęcia nie chodzą bo po co. I wszyscy są zadowoleni - wykładowcy, ze dostają kasę za nic. Dziekanat, że studenciaki płacą za nic. A studenciaki, że dostają wpisy i tytuły mgr za nic. Żyć nie umierać kurde!! Taka to uczelnia jest!
    6/14/12
  • rozczarowana

    NIE POLECAM. Od 3 lat nie mogę znaleźć pracy po tej szkole. Jak widzą wssm, to mówią NIE. Nie wiem po co tyle kasy wydałam na studia, chyba po to, żeby teraz za ladą w mięsnym pracować.
    6/11/12
  • były student wssm

    Osobiście polecam tylko leniom i wałkoniom. Typowy przykład "płacę i wymagam". Strasznie irytowało mnie to, że osoby, które nie uczęszczały na zajęcia, nie uczyły się, nie wiedziały nawet kto jest prowadzącym(!) zaliczały przedmioty na 4 lub 5 bez najmniejszego problemu. Wykładowcy zaliczają za cokolwiek, tak aby utrzymać jak największą ilość studentów i zgarniać kasę. Jak się trafił jeden wykładowca, który wymagał to cała grupa poszła do dziekanatu na skargę i na następnym egzaminie, że jak ktoś nie chce poprawiać to ma 3(!). Jakaś masakra...
    6/11/12
  • Karol

    Jedna z najgorszych w Łodzi szkół, ale za to łatwo dostać dyplom, bo egzaminy są tylko w indeksie :-) Moja dziewczyna tam chodziła i nie musiała się nic uczyć, bo i nic nie wymagają prócz regularnego opłacania czesnego.
    6/9/12
  • paula

    Studiuję stosunki międzynarodowe. To bardzo ciekawy kierunek, wybrałam specjalizaje międzynarodowe stosunki polityczne. Chciałabym podjąc pracę w polskie służbie dyplomatycznej, dlatego muszę jeszcze odbyc 2 - semestralne studia uzupełniające i zdyb dyplom Akademi Dyplomatycznej. Dla mnie to bardzi ciekawa perspektywa ;)
    5/8/12
  • amka

    A co sądzicie o specjalizacji amerykanistyka? Zainteresowała mnie a poza tym nie spotkałam się z taka na żadnej innej uczelni. Gdzie można po tym pracowac?
    5/3/12
  • wiolka

    Ja nie jestem na stosunkach miedzynarodowych ale na Twoim miejscu wybrałabym sinologia czyli studia o chinach. Jak wszystkim wiadomo chińczycy opanowali rynki praktycznie na całym świecie, tak więc kierynek raczej opłacalny. A co do samej uczelni - zajecia ok, kadra również. Polecam ;)
    3/15/12
  • Ika

    Pytanie do studiujacych w WSSM w LOdzi: jaka specjalnosc wybrac na stosunkach miedzynarodowych? Glownie pytam pod katem znalezienia pracy. Co sie najbardziej nada?
    5/29/11