Muzykologia

Przedmiotem muzykologii jest muzyka we wszystkich aspektach. Studia obejmują nauczanie z zakresu szeroko pojętych nauk muzykologicznych, podzielonych na trzy zasadnicze grupy: dyscypliny wchodzące w skład muzykologii historycznej, dyscypliny wchodzące w skład muzykologii systematycznej oraz dyscypliny reprezentujące nauki o kulturze.

Przykładowe treści kształcenia to: propedeutyka muzykologii, historia filozofii, harmonia, kontrapunkt, akustyka muzyczną, konstrukcje polifoniczne w okresie renesansu i baroku, analiza muzyczna, historia muzyki powszechnej, historia muzyki polskiej, estetyka muzyczna. Studenci kierunku przyswajają wiedzę z historii i teorii muzyki w aspekcie zjawisk kultury oraz umiejętność analizy dzieł muzycznych oraz dzieł słowno-muzycznych z różnych epok. Mają też możliwość działalności w zespołach muzycznych, chorałowych czy instrumentalnych, a także rozwijania swoich umiejętności w zespołach ogólnouniwersyteckich.

Kandydat na studia powinien posiadać słuch muzyczny, poczucie rytmu oraz wrażliwość na muzykę.

Specjalności oferowane na kierunku studiów:

  • historia muzyki
  • muzykologia teoretyczna
  • muzykologia stosowana
  • etnomuzykologia
  • fizjologia muzyki
  • muzyka liturgiczna
  • muzyka kościelna
  • specjalność nauczycielska
  • edytorstwo muzyczne
  • psychologia muzyki
  • socjologia muzyki
  • instrumentologia
  • instrumentoznawstwo
  • akustyka
  • muzykoterapia

Absolwenci kierunku muzykologia mogą znaleźć pracę w wydawnictwach muzycznych, mediach, fonografii, teatrach muzycznych, domach kultury, salach koncertowych. Stanowiska na jakie mogą aplikować to między innymi: kustosz w muzeach instrumentów muzycznych, edytor muzyczny, redaktor muzyczny lub krytyk muzyczny.

Uczelnie, na których możesz studiować wybrany kierunek

Komentarze (2)

  • Bolo

    Też studiowałam muzykologię na UAM. Potwierdzam poprzednia opinię. Polskie środowisko muzykologiczne do dnia dzisiejszego nie stworzyło podręcznika, który sensownie skupiałby się na najistotniejszych zagadnieniach. Te studia to brnięcie w nieistotne szczegóły, które nie prowadzą do żadnych wniosków końcowych. Chodzi chyba tylko o to, żeby kadra miała pracę, a nie o wiedzę, którą można potem wykorzystać w realnym świecie. Większość z prowadzących zajęcia to ludzie oderwani od rzeczywistości, żyjący w kosmosie, mechanicznie odtwarzający schematy postępowania definiujące muzykologię jako dyscyplinę, bo tak robiono przed nimi, bo przywykliśmy sądzić, że to jest właśnie muzykologia. Te studia wykształcą w Tobie postawy utrudniające odnalezienie się na rynku pracy. Ci ludzie zniszczą w Tobie elementarny instynkt samozachowawczy, nie rozumiejąc, że są wybrańcami, którzy mogą pozwolić sobie na bycie pięknoduchami (ale na to mogą pozwolić sobie tylko wybrańcy). To jest tak, jakby wszystkich uczono grać na fortepianie z założeniem, że każdy z absolwentów będzie solistą, co jest niemożliwe. Do tego należy dodać autorytatywne osobowości, a nawet przemoc psychiczną (to, że profesor przy wszystkich podarł pracę studenta na seminarium, wrzeszcząc na niego, było normalką). O czymś też mówi fakt, że studenci nie mogli wybrać demokratycznie przewodniczącego koła naukowego, który był narzucany odgórnie jako pupilek opiekuna koła. Doktorantka w wywiadzie reklamującym instytut nie potrafi sprecyzować, czym zajmuje się muzykologia. Sprawdźcie też osiągnięcia naukowe kadry - ilu z profesorów ma opublikowany chociaż jeden artykuł w czasopiśmie z listy A? Nie zdziwiłabym się, gdyby okazało się, że może nawet żaden. Co jest zabawne, biorąc pod uwagę, że wśród doktorantów (a nie profesorów) biologii publikacje w czasopismach z listy A są powszechne. Te studia nie dadzą Tobie nawet podstawowej znajomości harmonii, która pozwalałaby Tobie uczyć jej innych. To nie jest muzykologia, lecz metamuzykologia - kolejne artykuły i wystąpienia o życiu i działalności jakiegoś tam innego muzykologa.No i ta drętwa atmosfera...
    31.07.2018
  • Absolwentka

    Studiowałam muzykologię na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i bardzo dobrze wspominam kadrę wykładowców, którzy zawsze służyli rzetelną wiedzą oraz pomocą. Na tak małym kierunku panuje niezwykle rodzinna atmosfera (można złapać bardzo dobry kontakt z prowadzącymi, którzy są bardzo otwarci na studentów), choć same studia wymagają zaangażowania i dużego samozaparcia, zwłaszcza od osób, które nie są absolwentami szkół muzycznych. Atutem muzykologii na UAM jest niewątpliwie bogaty program studiów (to nie tylko historia muzyki, czy analiza, ale również etnomuzykologia, psychologia muzyki, opera, krytyka muzyczna, edytorstwo). Przy odrobinie dobrych chęci można zaangażować się również w koło naukowe oraz pomuzykować na bębnach z doktorem Łukaszem Smoluchem. :) Warto dodać, że jednym z najbardziej zapadających doświadczeń i przeżyć są badania terenowe - absolutnie trzeba na nie jechać, szczególnie, że zazwyczaj uczestniczą w nich muzykolodzy z innych uniwersytetów w Polsce, dzięki czemu można zdobyć ciekawe znajomości. Niestety sens studiów muzykologicznych, które same w sobie są fantastycznym przeżyciem, rewiduje ostatecznie rzeczywistość. Brak perspektywy znalezienia dobrze opłacanej pracy w zawodzie oraz liczne rozczarowania związane ze złymi doświadczeniami podczas stykania się z instytucjami kultury, festiwalami, mediami, itp. składają się na jednoznaczną opinię, że muzykologia to mało opłacalne hobby/studia. Brakuje na tym kierunku przedmiotów (prócz edytorstwa i krytyki muzycznej), które przygotowywałyby do zetknięcia się z brutalnym światem pracy zawodowej, np. zajęć z event management'u.
    13.07.2018